[Allegro.pl - najwięcej ofert, najlepsze ceny, sprawdź!]
 
● Życzenia ● Aforyzmy ● Biorytmy ● Horoskopy ● Imiona
● Święta ● Kartki ● Prezenty ● Dowcipy ● Sennik ● Kontakty
        ● Kuchnia  ● Forum  ● Deformator  ● Miasta  ● Teksty Piosenek 

Poczta

Ustaw stronę startową
Horoskopy - Strona Główna ● Znaki zodiaku ●Znak Zodiaku: Baran ●Znak Zodiaku: Lew ●Znak Zodiaku: Strzelec ●Znak Zodiaku: Rak ●Znak Zodiaku: Byk ●Znak Zodiaku: Panna ●Znak Zodiaku: Wodnik ●Znak Zodiaku: Skorpion ●Znak Zodiaku: Ryby ●Znak Zodiaku: Waga ●Znak Zodiaku: Bliźnięta ●Znak Zodiaku: Koziorożec
Astrologia Dzieje astrologii Planety Domy astrologiczne Aspekty Interpretacje horoskopów
Przepowiednie Przepowiednie dla Polski Przepowiednie dla świata Jasnowidzenie Kolorowe horoskopy Tęczowy horoskop Księżyc Horoskop Inków


Przeszukaj Listonosza

Google
Web listonosz.net



Polecamy Witryny

● blogi ● wizytówki ● praca ● ogłoszenia ● internet ● brukowiec ● bajeczka

Aukcje24.pl

Sponsorzy
Zakupy internetowe -
● www.cogdziekupic.pl
Sklepy internetowe -
● www.megasam.net
Autogiełda -
● www.motostrefa.pl
Portal sklepowy -
● www.megasam.info

Imieniny - Prezenty
Urodziny - Prezenty

 

Sybilla

Nostradamus

Sybilla

Informacje o autorce przepowiedni.


Przyjazd królowej z Saby do króla Salomona opisany jest w Piśmie Świętym w rozdziale 10 pierwszej Księgi Królewskiej. „Przyjechała, aby go doświadczyła w zagadkach" — tak podaje cel jej przybycia Księga Królewska. Jej wjazd do Jerozolimy odnotowany jest dość szczegółowo: wielki orszak i wielbłądy, niosące „rzeczy wonne i złota bardzo wiele i kamienia drogiego". Królowa z Saby ofiarowała Salomonowi 120 talentów złota i cenne drewno almulginowe z Ofir. Posłużyło ono królowi Izraela do budowy schodów do świątyni i do swego pałacu. Królowa z Saby zachwycona była mądrością i dobrocią króla. Uznała, iż jest ona większa w istocie, niż mówiła o niej sława. Obdarowana hojnie przez Salomona wróciła do swojej Saby. Tyle wyczytać można w Księgach Królewskich Starego Testamentu. Gdzie znajdował się kraj owej królowej, zwany „Saba"? W samym tekście przepowiedni znajdujemy informację, że królowa podróżowała przez Egipt, odnogi Morza Czerwonego i pustynie Arabii. W innych tekstach znajdujemy jeszcze przed Egiptem dodane „kraje murzyńskie" i informację, że Saba położona była na południu Afryki. Wszystko wskazywałoby, iż znajdowała się raczej na południowym wybrzeżu Morza Czerwonego, niż na północnym, gdyż inaczej droga królowej nie mogłaby prowadzić przez Egipt i odnogi tegoż morza. Jednakże średniowieczny geograf i podróżnik Al Masudi opisuje kraj Saby jako obszerny raj pełen gajów, kanałów, gór, rzek, zamieszkany przez ludność szczęśliwą, gościnną, sprawiedliwą — kraj, który posiada korzenie, mirrę, kadzidło, balsam, kosztowne kamienie, kość słoniową, ogromne bogactwa w złocie i srebrze. Jego stolica, zwana później Mariaba, znajdowała się o 16 mil od Sany, stolicy Jemenu. Francuski podróżnik Arnaud dostał się do owej Mariaby. W XIX weku zwana była Mareb. Oglądał on zwaliska wielkich budowli, które tubylcy nazywali haremem królowej Balkis. Utożsamiają ją z ową królową, która podróżowała do Salomona, a podług abisyńskiej legendy miała spłodzić z nim syna imieniem Menihelok. Od niego wywodzi się ponoć początek dynastii królów abisyńskich. Legenda ta nie ma jednak żadnych podstaw historycznych. Królowa z Saby, przez tekst proroctwa nazywana Michaldą, przez legendy abisyńskie i jemeńskie Balkis, a przez tradycję powszechną po prostu Sybillą — czyli wieszczką, wróżbiarką, prorokinią — pozostanie dla nas postacią tajemniczą, Należy wątpić, czy uda się komuś ustalić dokładnie położenie kraju Saby, jak i podać historyczne dane tyczące królowej Mi chaldy vel Balkis, o ile można te dwie postacie z sobą łączyć w jedną. Starożytność znała kilka, ponoć aż 10 Sybilli, czyli prorokiń. Znamy Sybille: Perską, Libijską, Delficką (utożsamianą z Pytią), Frygijską, Samijską (z wyspy Sarnia), Erytrejską, Helespontyjską, Tyburtyńską, Kumacką i Kumańską. Ta ostatnia, z miejscowości Cumae w Italii, ma dla legendy o księgach sybillińskich kapitalne znaczenie. Przybyła ona, stara niewiasta, do króla Tarkwiniusza Pysznego, który panował około roku 510 p.n.e. Przyniosła z sobą dziewięć ksiąg proroctw które chciała sprzedać królowi za bardzo wysoką cenę. Gdy król nie chciał ich kupić — Sybilla wrzuciła w ogień trzy i za pozostałe żądała nadal tej samej ceny, co za dziewięć. Potem znów wrzuciła do ognia następne trzy i cena za pozostałe nie uległa zmianie. Dziwna rzecz, ale te trzy ostatnie księgi Tarkwiniusz kupił, gdyż zawierały one proroctwa, dotyczące przyszłych losów Rzymu. Złożone one zostały w podziemnym schowku pod świątynią Jowisza na Kapitolu i powierzone opiece specjalnych kapłanów. Stanowiły tajemną wyrocznię, której rad zasięgano w ważnych sprawach państwa. W roku 84 p.n.e. księgi sybillińskie spaliły się podczas pożaru Rzymu. Po odbudowaniu Kapitolu senat polecił, aby zebrano wszystkie księgi sybillińskie po miastach greckich i rzymskich. Odnalezione fragmenty, głównie z Erytrei, złożono z powrotem do piwnicy pod świątynią Jowisza Kapitolińskiego. Ale zbiór ten znów spłonął podczas pożaru Rzymu za Nerona, w roku 68 n.e., czyli w 152 lata po pożarze pierwszym. Odtworzono je raz jeszcze, ale ostatecznie zostały zniszczone i wrzucone celowo w ogień na polecenie Stylichona w roku 405 n.e. „Oracula sybillina", apokryficzny judejsko-chrześcijański zbiór przepowiedni z okresu wczesnego cesarstwa rzymskiego, nie ma nic wspólnego z „księgami sybillińskimi" — stwierdza Wielka Encyklopedia Powszechna PWN (1968). Natomiast o sto lat wcześniej Encyklopedia Orgelbranda (t. 24, s. 424) tak omawia początki powstałego nowego zbioru ksiąg rzekomo sybillińskich w okresie wczesnego chrześcijaństwa: „Nie ma wątpliwości, że te wyrocznie, których tłumaczenie z powodu ich niestanowczości lub dwuznaczności zawsze było dowolnym, ulegały rozlicznym przeróbkom i fałszerstwom, mianowicie od II wieku po Chrystusie, wśród gmin chrześcijańskich występowali natchnieni mężowie, wyrażający się sposobem wyroczni, a stąd także «sybillistami» zwani, których zdania oznaczono także mianem ksiąg sybillińskich". Od pewnego czasu ukazują się drukiem zbiory proroctw sybillińskich". niezmiennie nawiązujące do osoby królowej Michaldy z Saby, które z pewnymi drobnymi odchyleniami zawierają ten sam tekst. Za podstawowy dla nich uważany jest zbiór zatytułowany „Oracula Sybillina", wydany w Arasterdamie w 1689 roku przez Gallaeusa. Następnie wydał je Alexander w Paryżu w 1842 roku, z dodatkami i komentarzem kardynała Mai oraz z tłumaczeniem na język francuski. Niemieckie wydanie ukazało się w Lipsku 1852 roku (wyd. Józef Henryk Friedlieb). Już podobno w Xl wieku rozpowszechnione były one w Czechach i krą-żyły tam w odpisach rękopiśmiennych. W XVI wieku przetłumaczył je na język czeski Antoni Riss, a w 1695 roku Jan Alsina. Jest rzeczą zadziwiającą, że w tym czeskim tekście znajdują się wplecione przepowiednie tyczące przyszłych losów różnych miast czeskich. Ktoś wyrażał nawet wątpliwość, czy królowa z Saby przepowiadała Salomonowi przyszłość Czech, z pominięciem innych narodów i to w dodatku wówczas, gdy naród czeski w ogóle nie istniał, co zresztą dla prorokini nie mogło mieć większego znaczenia. Pod koniec XIX wieku Edward Feitzinger wydał w Cieszynie po polsku książkę zatytułowaną „Nowa Sybilla, czyli proroctwo Michaldy, królowej z Saby". Drukowana w czeskim Frysztacie mała książeczka jest właśnie tłunaczeniem czeskiego tekstu proroctwa Sybilli, który ukazał się w Czechach w połowie tegoż wieku pod tytułem „Sprawiedliwe proroctwo Sybilli, Królowej z Saby, z uwzględnieniem naszej czeskiej krainy". Proroctwa do-tyczące Czech stanowią tylko minimalne dodatki, nie zniekształcające tek-stu trzech ksiąg proroctw Sybilli. Pojawiają się zresztą tylko w księdze trzeciej. Wybierając właściwy tekst do publikacji, zdecydowaliśmy się właśnie na czeski, gdyż wydawał się znacznie mniej zniekształcony późniejszymi do-datkami i poszerzeniami interpretacji, a przy tym miejscami ma naprawdę piękne, starożytne brzmienie języka. Warszawskie wydanie ksiąg sybillińskich pt. „Mądra rozmowa królowej ze Saby z królem Salomonem" z roku 1916 także opiera się na tekście czeskim. Znacznie uwspółcześnione językowo, rozszerzone — jak gdyby tłumacz chciał wszystko objaśnić szerzej — przez co odbiega znacznie od tek-stu wydania cieszyńsko-frysztackiego. Niemniej jednak tam, gdzie sformułowania wydania cieszyńskiego były niezrozumiałe — sięgaliśmy do warszawskiego właśnie, aby tekst stał się komunikatywny. Nie wiem czy słusznie owe niezgrabności w tłumaczeniu z czeskiego i posługiwanie się wyrazami czeskimi, które znaczą zupełnie co innego w czeskim niż w polskim języku, zostały przez nas usunięte i sprostowane. Odebrało to zapewne niektórym fragmentom ich mroczność i tajemniczość, jakie powinna mieć przepowiednia, ale uczyniło bardziej komunikatywnymi. Pozostaje jeszcze pytanie: na ile tekst ksiąg sybillińskich, które dotrwały do naszych czasów, odpowiada oryginałowi z czasów króla Salomona — czy nawet tym zwojom papirusów, które przyniosła ze sobą Sybilla z Cumae królowi Tarkwiniuszowi Pysznemu? Wielka Encyklopedia Powszechna Orgelbranda uznaje znany obecnie zbiór proroctw Sybilli „za późniejsze jakieś kleciło" i na ogół nikt z poważnych autorów nie przyjmuje, aby pochodzi ły z czasów przed Chrystusem. Wprawdzie w XIX wieku znaleźli się obrońcy ich autentyczności wśród uczonych (Crasset, Nehring, Whiston). „Najrozsądniejsi krytycy exegeci pomiędzy katolikami i protestantami ogłosili je za podrobione albo interpolowane. Wszelako ani pisarze, ani archeologowie nie zdołali odkryć autora ani autorów ksiąg sybillińskich, ani czas ich redakcji lub sfałszowania. Rzecz tylko pewna, że są dziełem ręki chrześcijańskiej i mają oczywiście na celu przekonać pogan o błędach ich religii, a nawrócić ich do wiary chrześcijańskiej. Nie można także oznaczyć daty ich początku, epoki ich kompilacji, miejsca, gdzie się ukazały (...) Ten zbiór, w teraźniejszym swoim składzie, jest kolejnym tworem wielu części połączonych ze sobą, z których pewne opisy sięgać mogą II, a inne IV wieku nowej ery" pisał w Encyklopedii Powszechnej Orgelbranda Leon Rogalski. I najprawdopodobniej właśnie ten okres, między II—IV wiekiem po narodzeniu Chrystusa, uznać wypadnie za datę powstania podstawowego, pierwotnego tekstu „Ksiąg Sybilli". W czasie późniejszym uległy one przekształceniu i interpolacjom, których uchwycić dziś już niepodobna.

Proroctwa Sybilli


Księga pierwsza Imię królowej Saby brzmiało Michalda, to znaczy pełna mądrości i roztropności. Słyszała ona też wiele o mądrości króla Salomona i postanowiła się do niego udać, do Jerozolimy. Wzięła z sobą wielkie mnóstwo swoich poddanych, uczciwego ludu i wielkie bogactwa. Opuściła swoje królestwo i udała się w podróż przez murzyńskie ziemie, Egipt, odnogi Morza Czerwonego i arabskie ziemie i puszcze, z wielką starannością i pracą. Przybywszy do Jerozolimy, do króla Salomona była z wielkim uszanowaniem przez niego przyjętą. Działo się to około 875 roku przed narodzeniem Chrystusa. Królowa Michalda rządziła w królestwie i mieście Saba, w ziemi murzyńskiej, w stronie południowej Afryki, 241 mil od Jerozolimy. Co Józef Flawiusz w swojej księdze przypomina, to się także w Biblii znajduje, a w Kosmografii się czyta, że w tej ziemi przez wiele set lat królowe, a nie królowie panowali. W „Dziejach Apostolskich" napisano w rozdziale 8 że Apostoł, święty Filip ochrzcił podskarbiego królowej Murzynów, a tam opowiadał wiarę katolicką i chrzcił mocą Chrystusową, z tego więc się zrozumie, że w tej ziemi działał. Z pism świętych i innych ksiąg też się dowiedzieć można, że Sybilla z Saby prawdziwie była w Jerozolimie u króla Salomona, aby mu te to przyszłe rzeczy przepowiedziała, od słowa do słowa, jako tu napi-sanę są. Tego czasu też zostały przez niego w inne księgi wpisane i zachowane, aż w roku 174 po narodzeniu Chrytusa zostały między innymi księgami i pismami znalezione i ludziom ogłoszone, co Jan Teller zaświadcza. Gdy Sybilla do Jerozolimy przybyła zstąpiła z wozu i szła boso, albowiem uznała, że ta ziemia świętą jest, po niej nie należy w obuwiu chodzić, jak z ksiąg Mojżeszowych wynika, podług których ona się sprawowała. Albowiem dobrze pismo znała, szła boso, aż doszła do potoku Cedron, pod Górę Oliwną, tu leżało drzewo nad owym potokiem, po którym ludzie chodzili i które za kładkę im służyło. Kiedy ku temu drzewu przybyła, pokłoniła się jemu i całowała je, nie szła też po nim, tylko podniósłszy swe drogie szaty w innym miejscu przeszła ten potok wbród. Pod Górą Kalwaryjską rozciągnęła ręce i padła na ziemię, a tak leżąc krzyżem przez trzy godziny pozostawała. Wstawszy potem rozejrzała się na wszystkie strony i z płaczem rzekła: „Pozdrowione zostańcie miejsca święte, które świętymi zostaniecie, aż do skończenia świata!". Dokończywszy rzeczy dopiero szła do Jerozolimy do króla Salomona, aby przez niego przyjętą była. Przybywszy do króla wywiedziała się od niego wielu rzeczy, które on jej cnotliwie ogłosił i o wszystkich innych sprawach mądrą, krótką i obfitą naukę dał, z czego ona poznała, że mądrość jego daleko większą jeszcze była, niżeli ta chwała, która do jej uszu była doszła. Dziwowała się też wielce, gdy widziała jego wielkość i znakomitość królestwa jego i panowania i rzekła: „O Królu! Któżkolwiek by nie chciał Boga chwalić i uwielbiać z poddanymi Twymi, że Ciebie tak wybornego króla ku tej wysokości królestwa twego wyniósł!". Pokłoniwszy się potem przed nim otworzyła swe bogactwa i dary mu ofiarowała, których było 120 centnarów złota, drogich kamieni i innych rzeczy. To nie jest możliwe wysłowić ani opowiedzieć tych darów, albowiem w murzyńskiej ziemi różne kamienie są drogie, rozlicznej farby, a takich na świecie mało jest. Znakomite przedmioty się także ani szacować nie dały dla wielkiej zacności i drogości, pismo poświadcza, że przywiozła dary nad miarę wielkie. Wśród nich także niektóre korzonki i nasiona latorośli, z których się balsam toczy. Salomon je wsadził do ogrodu zwanego Eugada, niedaleko Jerozolimy. Zachwycił się także tą królową i jej mową, przyjął od niej dary i osadził ją w przybytku, jak na królową przystoi. Była ta królowa wielką czcicielką i miłośniczką Boga. Między innymi zjawieniami i rozmowami okazała Salomonowi, że ten bedzje na drzewie krzyżowym rozpięty, dla którego śmierci Królestwo Żydowskie zaginie i zniszczone będzie. Było to owo drzewo, co nad potokiem Cedron leżało i które w wodzie znalezione było w ten czas, gdy Chrystus cierpieć miał, z którego Żydzi krzyż zrobili i na nim Chrystusa rozpięli. Sybilla nie miała skłonności ku cielesnym rozkoszom i pożądliwościom, ale się uczyła kolejno sztuk i nauk poczciwych, wiadomości boskich, które na gwiazdach poznawała i wielu innych przyszłych zdarzeń, mających nastąpić. Do uszu Salomona też jej mądrość przyszła; także się też pytał coby przez swą daleką podróż od niego żądała. Sybilla powiedziała: „Wielki i sławny królu izraelski! Przybyłam ja słuchać Twojej mądrości, którą Ciebie Pan Bóg obdarował". A tak rozmawiali wiele dni i miesięcy pospołu, gdyż Sybilla 9 miesięcy w Jerozolimie bawiła. Poznawszy Salomon, że Sybilla duchem mądrości napełnioną jest, a o przyszłych rzeczach mówi, rzekł jednego dnia do niej: „Powiedz mi o jakich przyszłych rzeczach!". Sybilla odpowiedziała: „Królu! Tyś jest sławnym, a imię Twoje wielkie jest. To jednak wiedz, że po śmierci Twojej królestwo izraelskie na dwie części rozdzielone będzie. Lud Twój stanie się bezbożny i królom nieposłuszny, odstąpi od Boga i Jego przykazania zapomni. Za to przyjdzie pomsta Boża na nich, bo będą poganie na całym świecie panować, a dwaj ostatni królowie z Twojego rodu przez nieprzyjaciół schwytani będą, oczy im oni wyłupią i do cudzej ziemi, Trojas zwanej, a potem aż do Babilonu ze sobą zabiorą i ich lud, który tam aż do śmierci pozostać musi. To wszystko pomsta Boża będzie dla bezbożności królów i ludu, którzy nie przestrzegali zakonu Bożego. Do ziemi świętej przybędzie lud cudzy, który przyniesie z sobą cudzych bogów i będą czynić wiele złego, że na koniec nie będą wiedzieć w co wierzyć mają, ich bezbożność będzie aż tak wielką, że się Bóg nie będzie mógł dłużej temu przypatrywać i pośle na nich cudzy lud i lwy, które ich będą trapić. Na takie karanie niektórzy się nawrócą i prawego Boga poznają i wołać do Niego będą wielkim głosem". „Wzbudzi potem Pan Bóg proroków, którzy o przyjściu Messyasza prorokować będą, a podług przykazania Mojżeszowego lud nauczać i za grzech karać będą, ale to w nich skutkować długo nie będzie, bo takie nauki i proroctwa za nic sobie będą mieli, pomsta Boska i onych też dosięgnie. Ród i królowie się stracą. Król izraelski i judzki zaginie, aż do skończenia świata. Kościół, któryś Bogu na cześć zbudował i miasto — spustoszone będą. Po wielu latach, gdy lud izraelski się znów do Boga nawróci, przyprowadzi go z powrotem do Jerozolimy, lud wybuduje kościół i miasto, ale już nie tak wspaniałe jak Twoje, bo króla mieć nie będą i rychło pod panowanie Rzymian się dostaną i od pogan rządzeni będą". „Królu! Wiedzieć masz, że ta ziemia wokoło Jerozolimy święta jest, albowiem się w niej Messyasz narodzi, czyli wynajdzie, który lud od pierworodnego grzechu, od mocy czartowskiej wybawi. Ten się narodzi w bliskości Jerozolimy. Będzie on lud nauczał i cuda czynił, ale jednak od nich poznanym nie będzie, za Jego naukę na najhaniebniejszą śmierć to jest na krzyżu osądzonym będzie. Wiedz królu, że z tego drzewa, co nad potokiem Cedron leży, Messyasz krzyż mieć będzie i na nim swoje drogie życie zakończy. Po jego śmierci zaś wiele miejsc i miast jako święte słynąć będą, także też niektóre ogrody, albowiem się w nich staną dobre skutki, Panu Bogu się podobające. Góra kalwaryjska świętą jest, ponieważ Messyasz, Bóg prawdziwy, odda ducha swego Ojcu Niebieskiemu na niej. W nim będą błogosławieni ci, którzy uwierzą w te rzeczy, które się w dni, kiedy umierać będzie Messyasz dziać będą, jako i ci, którzy w Niego uwierzą i naukę Jego czcić będą. Wiele takowych, którzy w Messyasza uwierzą będą męczonymi i gwałtowną śmiercią poginą, ale za to odziedziczą koronę chwały niebieskiej". „Przy śmierci Messyaszowej bym sobie życzyła być, a na te rzeczy tu, w Jeruzalem patrzeć, albowiem się będą cuda Boga Wszechmogącego działy, księżyc nie da jasności swojej, ciemność będzie po całym świecie, skały popękają i pomarli z grobów powstaną". Salomon rzekł do Sybilli: „Czy w ten czas sądny dzień będzie, skoro umarli z grobów powstawać będą?" Sybilla odpowiedziała: „Nie będzie tego czasu, bo ciała z grobów tylko tych powstaną, którym Bóg Messyasz to obiecał, to jest Abrahamowi i innym ojcom świętym, którzy w ciemnościach pozostawają. Messyasz pójdzie z nimi ku bramom piekielnym, skąd wyswobodzą Jud na Niego czeka jacy, diabła zwycięży, moc i władze mu odbierze i zaprowadzi swó lud, czyli Ojców Świętych przed tron chwały wiecznej. Po śmierci Messyaszowej przyjdzie na Jeruzalem kara boska i będzie spustoszoną. Naczynia twe poświecone, któreś Ty dla domu Bożego sprawił, przyjmą aż do Rzymu, miasta wielkiego, a tam zostaną aż do skończenia świata, przeto że Rzym miejscem Messyaszowym nazwań będzie. Jerozolima przyjdzie pod moc pogan, którzy miejsca lepiej niż lud izraelski poświęcać będą, albowiem będą wierzyli, że Messyasz był wielkim prorokiem boskim, dlatego będą opatrywali grób jego i inne miejsca święte". „Nauka Messyaszowa się rozszerzy po całym świecie, wiele krajów i królów ją przyjmie, będą ją trzymać we wielkiej świętobliwości i jej bronić. Ale przeciwko niej wzburzą się inni, którzy będą usiłowali ją zgubić. Bóg do tego nie dopuści, aby ci w Imię Jego wierząc, upaść mieli. Nauka jego trwać będzie aż do skończenia świata, a błogosławieni będą ci, którzy ją zachowają i strzec będą w sercach swoich.". I pytał się Salomon dalej: „Jak długo trwać będzie, zanim się ten Messyasz narodzi, a jak będzie między ludźmi w ten czas, kiedy Sądny Dzień przyjdzie?". Sybilla odpowiedziała: „Messyaszowe narodzenie ma się stać podług ducha mego za więcej niż 800 lat, bowiem w ósmym stuleciu narodzić się ma, a pod panowaniem Rzymian umierać będzie, bo wtenczas już Jerozolima i Ziemia Święta w rękach rzymskich będzie". „Co się tyczy Dnia Sądnego, królu, to się dziać będą wielkie przemiany na świecie przed nim. Będzie królów i cesarzów wiele na świecie, których imion wysłowić nie umiem, a tobie oznajmuję, że nad miastem Bożym i nad innymi świętymi miejscami i miastami będzie cesarz pogański panował i przez wiele czasu w rękach swoich trzymał, aż się będzie zbliżało dwa tysiące lat od śmierci Messyasza. Tu przybędzie jeden król od Zachodu Słońca, zdobędzie wszystkie miejsca święte i przywiedzie pogan do prawej wiary. Za panowania tego króla wynajdą na świat wszystkie skarby, które od stworzenia świata ukryte były. Po śmierci tego króla odwrócą się ludzie znów kii złym nałogom i odstąpią wiary; trzymać się będą fałszywych pro wielkie i wody rozlanie, że przez to wielką szkodę na żywnościach ucierpią, a na koniec nagłą i niespodziewaną śmiercią ich karać będzie . „Wielkie bitwy będą między ludem, rolnik opuści swój pług, a rzemieślnik swą pracę, a zapragnie krwi swoich współbliskich, chrześcijan, przez co opuści dobrowolnie swe uprawy, domostwa, żony i dzieci, w zatwardziałości i niezrozumieniu jeden nie pozna drugiego i nieprawości nie zaniecha. Czym dalej, tym lud gorszy będzie, wyniosły i swawolny, ku wszelkiej pysze i nadętości się skłaniający, w nieczystości zatopiony, w łakomstwie, gniewie i zawziętości tak omamionym będzie, że mścić się będzie w sercach swych. Wszystek wspólny zysk wyrzucą, a tylko własnego swego, bez su-mienia, szukać zaczną. Szaty będą przemieniali, nad stan wymyślali i pysznie się stroili. Jedni krótkie, a drudzy zaś długie, niektórzy wą-skie, a inni szerokie z rozlicznymi fałdami i wszelkich kolorów nosić będą. Potępiać będą i znieważać duchowieństwo i księży, słowo Bo-że, dobre uczynki, napominania, przykazania i nauki lekcje sobie ważyć. Żadna wiara nie będzie między nimi; usta tylko będą mówiły, a serce inaczej czuć będzie. Wyroki sądów od nacisków i przemocy, od siły pieniądza, a nie od braterskiej miłości i sprawiedliwości zależne się staną. Waga .będzie sfałszowana, miara zmniejszona, a łokieć skrócony. Ubogi człowiek za nic poczytany, prześladowany, męczony, w biedzie opuszczony i ciężko utrapiony". „Niesprawiedliwość i gwałt naczelne zajmą miejsce. W duchowicństwie też tak będzie w tych czasach. Kapłani sami na siebie się zawezmą i znienawidzą, służbę Bożą porzucą, świeckim zajęciom się oddawszy, a każdy będzie chciał sobie cześć i godność przypisywać, tak że wielkie rozdźwięki powstaną pomiędzy nimi. Oni przywiodą niektórych ludzi o majątek na siebie niesprawiedliwie, nie będą się wstydzili wszelkiego handlu, kupiectwa i gospodarstwa prowadzić: wszelka Boża cześć i służba i sława pod nimi zgaśnie, a co czynić rozkażą innym, tego sami czynić nie będą, a tak przez to ludziom dając złe przykłady. Ich pycha, bogactwo i władza będą tak wielkie, że podług chęci swego ciała i upodobań czynić będą, nie wstydząc się Boga ani świata. Nieczysty i grzeszny żywot prowadzić będą, a chrześcijaństwo i wiarę sami do wzgardy przyprowadzą. Małżeńskie i panieńskie, duchowne i świeckie, wszystkie one w nieporządku, swawolności i wszeteczności pychą nadęte, a w szatach przemyślne, haniebne staną się tak, że jeden drugiego nie pozna, ani też jednego od drugiego nie będzie można rozróżnić. Zakonnicy opuszczą swoje klasztory, miejsca i reguły, a będą ku świeckiemu stanowi pospieszać, swoim przełożonym nie będą posłuszni; leniwi w służbie bożej, jeden nad drugiego wynosić się będzie. Bóg ukaże wiele znaków na niebie i na ziemi, na przestrogę ludziom, aby się polepszyli, ale oni nie odmienia swych serc, jak nie odmienił go Faraon, król egipski. Dlatego ześle Bóg na ten świat kary wielkie i ukarze trzecią część ludu na świecie, dla różnych grzechów ich. Gdy ludzie tę karę uznają, zaczną pokutnie i bogobojnie żyć, Bóg zaś da im swe błogosławieństwo i nastaną czasy korzystne; wtedy dopiero będzie łaska i miłość powszechna". I pytał się Salomon, który to czas będzie, kiedy ta trzecia część ludu zginie, a jakim sposobem, czy śmiercią gwałtowną albo naglą? Odpowiedziała Sybilla: „Mocny królu! Gdy się te rzeczy dziać będą, to ani ja ani ty nie doczekamy, ponieważ to będzie w lat wiele po śmierci Messyasza, czego wysłowić nie zdołam. Znaki, które się wtedy dziać będą mogę tobie oznajmić. Pierwszy znak będzie, że ludzie będą środki utrzymania więcej pod ziemią, niżeli na powierzchni ziemi znajdowali, tak że pod ziemią na trzysta sążni i głębiej kopać będą rudę, kamienie i węgle, i różne rzeczy. Z tych kruszców będą żelaza i kolorowe metale wyrabiać. Drugi znak, skoro ludzie będą wielkie handle prowadzić z jednej ziemi do drugiej, przewozić towary, przy tym wielkie lichwy i oszukaństwa czynić, że jeden o drugiego, chociażby go o cały majątek przywiódł, dbać nie będzie. Trzeci znak to fałszywość górę brać będzie, pomiędzy ludem, jak zapalona świeca, miłość zgaśnie, a ludzie powiadać będą więcej kłamstwa niż prawdy, serca skłonią się więcej ku bogactwu i pieniądzom, niźli ku Bogu, a ręce będą mieć dłuższe ku braniu, niźli ku dawaniu. Ojcowska, dziecińska, braterska i przyjacielska miłość w sercach zgaśnie. Czwarty znak będzie największym: cesarstwo rzymskie wielką przemianę weźmie, tak że ludziom stanie się dziwnym, tak w duchownych jak i świeckich skutkach. Piąty znak: powstanie w Europie pewien mąż, pochodzący z rodu królewskiego, za niego staną się w Europie dziwne rzeczy. Ten mąż się wzmocni w krajach Zachodu w jednym królestwie, w którym króla straszną śmiercią ze świata zgładzi, sam zaś będzie królował. Za tego męża wielu krajom nastanie ucisk i przyjdzie wielkie krwi przelanie, tak, że niektóre kraje w niwecz przyjdą. Mąż ten wzmocni się od stolicy Messyaszowej i rady jego, ku ostatkowi wojował będzie z cesarzem rzymskim i koronę sławy otrzyma. Resztą tak będzie możny, że nad wielu krajami panować będzie, które jemu triumf dadzą, gdyż on ma być karą Boską i rózgą przez proroków przepowiedzianą. Jednak sam Boskiej pomsty nie ujdzie, bo co przez łaskę Pana nabędzie, to przez ducha wyniosłości własnej i pychy utraci. Podczas jego panowania powstaną wielkie swary i zatargi pomiędzy wszystkimi narodami, których od stworzenia świata słychać nie było. W ten czas słyszane będą w jednej i drugiej ziemi różne języki, o których krajowiec jako żyw nie słyszał; niektóre dzieci, gdy od rodziców do świata pójdą, z wieloma językami do domu powrócą się, wiele zaś do dalekich krain pójdzie, gdzie zaginą i nie ujrzą już rodziców swych". „Później powstaną wielkie wojny między narodami, wiele wojska wyszykowanego będzie w ten czas i różnego wojennego narzędzia tak niezmierna ilość, że mi nie jest to możliwem wypowiedzieć. Winszowałabym Tobie, królu, gdybyś to wiedzieć mógł, mój duch się aż wzrusza, bo do tego czasu będą żelaźni mężowie, przykowani jak skała stać. Lud zaś, lubo osobliwie sędziowie, będą mądrzy. Gdybyś ty w ten czas żył nie podołałbyś ze swymi zmysłami mądrości ich wypowiadać. Albowiem powstaną mężowie, którzy lud będą sądzili, a sami kłamcami będą. Będą mówili o sprawiedliwości, a sami zaś niesprawiedliwymi będą. Gdy kto z drugim będzie się sądził o niejaką rzecz, tedy z tego połowę, albo i wszystko sędziemu będzie dać musiał, a gdzie nic nie będzie dane, tam też i sądu nie będzie. Ci sędziowie się wszędzie rozmnożą, będą ludowi prawa przedstawiać, a sami natomiast lichwiarzami będą. Wszystkiego te-go przyczyną stanie się ów po wierzchu zmienny mąż, albowiem on ich wszędy rozmnoży i naciśnie do innych ziem pod dostatkiem. On oędzie także chciwym i żądzy pełen, aby nastał jeden cesarz na ziemi, a jeden Bóg na niebie. Lecz Bóg właśnie zaprowadzi wkrótce zmianę, poniży godność i skróci życie jego, a też ukaże jego stolicę. O tym samym czasie wielu duchownych stanie się łakomymi, zajmie się lichwą, zacznie dostatki kupować i staną ię niemiłosierni w niesprawiedliwym stanie poddanych. Niektórzy trwać będą w żeńskiej wspólnocie, przeto gdy lud prosty to zobaczy, że zaniechali przykazań zakonu Bożego jako zwierzchnicy dla swych poddanych niemiłosierni; że sędziowie nie sądzą według sprawiedliwości, ale wedle zysku swego, wtedy lud pospolity odstąpi od zakonu Bożego i sam będzie czynił złe rzeczy. Pomsta boska spadnie na nich, Bóg przewróci myśli ludzkie w pracy, będą czynić z jednej pracy dwie, pola przemieniać na drogi, jak niegdyś przy budowie babilońskiej wieży. W ten czas wejdzie w życie spis ludu, aby się wiedziało, jak wiele jest ludu w każdej części świata, a to dla poboru wojska, co za Twego, królu, życia nie jest ani nie będzie. Czas do czasu przyjdzie, a potem wyniknie jedna wojna, która długo trwać będzie. W niej się zejdą narody od zachodu słońca, powstanie wielkie krwi przelanie i ludu zginienie. Zachodni kraj więcej niźli wschodni skruszonym będzie, wojny trwać będą nie tylko na lądzie, ale i na wodzie. Aby takiej wojnie krwawej koniec uczynić, będzie się córka jednego króla ofiarowywała, ale jednak wojna nie ustanie, bo chociaż z jednej strony ustanie, to z drugiej silniejszą będzie, tak że w trzech częściach świata wojna się rozpali. Bóg tak dopuści, aby królom myśli zmienić, bowiem to kara będzie za wszeteczeństwo i cudzołóstwo, za wielką pychę, wolnomyślność, fałszywe i obłudne wiary". „W ten czas krajan nie pozna krajana, ale będzie myślał, że to cudzoziemiec według mody. Królu Salomonie! Wiedzieć masz, że powstaną od diabła na świat wymyślne stroje, to nie tylko u bogatych, ale i u biednych widać będzie, będą się wynosić ponad innych cudzoziemców, zechcą swym panom i zwierzchności dorównać. Zwierzchność się temu przypatrywać będzie, a jednak temu się nie oprze, ponieważ sama przyczyną temu będzie. Gdy Bóg dłużej na wszystkie skutki tej zniewagi i szpetności przypatrywać się nie będzie mógł wtedy ześle anioła od tronu swego z trąbą na świat, który zatrąbi głosem lwim, a powstanie mór zaraźliwy, że trzecia część ludności wyginie. W ten czas ustaną wojny, które król niebieski ku pokojowi przywiedzie. Ludzie, którzy przy życiu zostaną smutnie będą na tę karę Boską poglądali i udadzą się do pokuty, wywiadując się, co czynić mają i w co wierzyć mają, aby ręki Boskiej i kary Boskiej uniknąć. Ale zanim Sądny Dzień przyjdzie jeszcze się świat przewróci, bo ostatnie rzeczy będą gorsze, niż pierwsze. Grzechy sodomskie i gomorskie zostaną popełnione. Bóg przeciw rzeczom Antychrysta ześle swych wyzwolonych z Raju na ziemię, którzy bę dą ludzi ku prawej wierze Chrystusa nakłaniać i nauczać. Gdy się ludzie nawrócą do Boga tedy przyjdzie dzień ostateczny straszny każdemu stworzeniu, na który ludzie z wody, z ziemi i z ognia, i najgłębszego morza, i ci którzy przez wieloryba połykani byli — powstać muszą". I rzekł Salomon: „To będzie ten dzień sądny, straszny ludzkiemu stworzeniu!". Odpowiedziała Sybilla: „Ach, straszny i smutny będzie tym, którzy winę grzechu na sobie mieć będą. Życzyłabym sobie, abym Tobie, królu i całemu światu kłamcą była, niźli by się to wszystko podług mego ducha stać miało, bo biada tym, którzy nieprawości drogą chodzili. Ci podług swoich uczynków zapłatę otrzymają". „Godzina nastała dla mnie, królu i duch mój dalej już mówić mi Tobie nie dopuści, dlatego kończę swoją mowę i życzę Tobie dobrej nocy". Tu zakończyła Sybilla mowę swoją i udała się po raz drugi do swego mieszkania. Po jej odejściu dał Salomon te wszystkie rozmowy, które z Sybilla miał, od słowa do słowa, spisać i zachować między księgi królewskie. Księga trzecia Dnia trzeciego przyszła Sybilla do króla Salomona i zaczęła z nim rozmawiać o rzeczach przyszłych: „Królu — rzekła — zawołaj tu pisarza swego, gdyż o przyszłych rzeczach głosić będę, niech ci on to do ksiąg zapisze! Księgi te zachowane będą aż do skończenia świata, niech będą od wielu w pamięci trzymane, jeżeli się w nich jakie nieprawe słowa znajdować będą". Salomon zawołał swojego pisarza; rano, gdy słońce w górę wyszło, usiedli wszyscy troje pospołu naprzeciw wschodu słońca, a gdy tak siedzieli, rozpaliła się twarz Sybilli jako ogień i ona sama zaczęła się trząść na całym ciele. Salomon przeląkł się wielce i rzekł do niej: „Cóż to ma znaczyć, królowo, iż twoja twarz do słońca podobna? Albowiem mnie strach i bojaźń obejmuje!". Sybilla odpowiedziała: „Królu! Już wiele rzeczy tobie oznajmiłam, a jeszcze więcej ci powiem. Duch Święty od Boga, czyli Bóg prawy, dał mi znak, abym tobie te wszystkie rzeczy opowiedziała, które przyjść mają na ten świat, to jest o ludziach, o królach i krainach, o potyczkach, wojnach i o grzechach ludzkich, a osobliwie o ludziach, którzy jeszcze na świecie nie są, dopiero przyjdą i panować będą na ziemi. Powstaną ludzie na ziemi jak lwy zajadli, a to około 14 albo 18 wieku po śmierci Messyasza, albowiem wtenczas będzie każdemu człowiekowi przedziwno, co tu teraz mówić chcę i zaczynam; ci, którzy się podług moich słów będą sprawować, wiele kar od ręki Boskiej unikną. Wielu zaś to pismo za pośmiewisko trzymać będzie i nie zechcą uwierzyć, że te rzeczy wszystkie się staną. Gdy tymczasem słowo dane od Boga w prawdę się przemieni, wówczas dopiero będą mówili: „Salomon, król izraelski, a królowa z Saby Michalda, dobrze powiedzieli. Gdyby nasi przodkowie podług tego byli postępowali, nigdy by nie przyszło to zło od Boga na nas". Sybilla zaczęła dalej rzecz swą mówić: „Królu, Pan Bóg ciebie mądrością napełnił, że przed tobą żaden nie był ani po tobie nie będzie tobie równym". „Policz cesarstwa i królestwa po całym świecie co są, a dodaj teraz dziewięciu cesarzów i 56 królów i patrz, wielu ich jeszcze na świecie przybędzie, którzy nowe ziemie mieć będą. Wiedzieć także masz, że kiedy dochodzić będzie tysiąc lat po narodzeniu Messyaszowym, ludzie będą tak rozplenieni, że się nie będą mogli jeden przy drugim wyżywić, z tej przyczyny jeden się od drugiego odłączy i pójdzie nowych pomieszkań i żywności szukać, do pustych lasów, gdzie ludzi nie było jak przed potopem świata. Gdzie takowi wędrownicy znajdą ziemię dobrą, w której będą mogli swoje mieszkanie założyć, będą lasy i pustynie w rolę żyzną przemieniali i zbożem zasiewali, na niektórych miejscach będzie ich 10 albo i 12 i więcej i coraz dalej się rozmnażać będą. Lud ten, gdy się obszernie rozmnoży, ustanowi sobie własnego króla i będzie go podług tej ziemi nazywał, które rozmaite dziwne imiona mieć będą. Królestwo jedno za drugim przybywać będzie, aż 9 cesarzów i 65 królów nastanie, jedna ziemia albo królestwo będzie z nich najsławniejsze i najwyborniejsze i najurodzajniejsze; że daleko mu równego nie będzie to jest królestwo czeskie; w nim będzie wielka hojność wina i chmielu. Ta część ziemi będzie leżała między południem a północą i będzie sławną przez duchowieństwo, które swoje miejsce w niej znajdzie. Na początku będą w tej ziemi dobrzy królowie i wielu świętych pomiędzy nimi, ale ku ostatkowi będą sami źli". „Ten naród, w tej ziemi wystawi wiele miast i wsi, także też jedno miasto, nad miarę wielkie, w którym więcej niżli 4000 domów stanie. To miasto będzie ozdobą, czyli głową tej ziemi, albowiem pomieści stolicę króla przez wiele lat. Przez te lata rozmnoży się w nim oszukaństwo i dla pychy ludzkiej przyjdzie na nie pomsta jak na Sodomę i Gomorę". „Do tej ziemi naściąga się pogan. Pan Bóg im zbudzi jednego króla, który ich do Messyaszowej wiary przyprowadzi. W dalszych czasach zaś powstaną w tej ziemi różne wiary od diabła wymyślone, które ich do bezbożności przywiodą i takie się przez nich nieprawości będą działy, że Pan Bóg na ostatku ześle na nich złe czasy i nieprzyjaciół, którzy będą ich gubić. Ale lud przez to się nie poprawi, tak więc Bóg im wreszcie króla odbierze, a przyśle innego, z cudzego narodu, który ich wszelako prześladować będzie i życzyć sobie i wołać będą pierwszego króla. W końcu przyjdzie ten naród pod moc rzymskiego cesarza na wiele lat. Wtenczas ludzie żyć będą w tak wielkiej pysze i w takim zbytku, że nie będą wiedzieli jakiej wiary są i w co wierzyć mają, bowiem przez pychę się podniosą do fałszywych wiar i błędów. Także przyjdzie do owej ziemi bardzo wiele cudzych narodów, którzy w niej osiądą i wiele złych czynów płatać będą. To stanie się i ich skazą, bowiem dawniejsi obywatele wydrą od nich wiele nowych zwyczajów i pozwolą się w wielu rzeczach podwieźć, że co na tych cudzoziemcach ujrzą, to sami mieć będą chcieli i będą się w pysze innym krajom dorównywać, a to nie tylko wyższe, ale i niższe stany. Gdyby starzy mieszkańcy tego kraju z grobów powstali, nie poznaliby krajana swego, aniby nikt nie rzekł, że to jest potomek jego, tak się będą stroili. Białogłowy staną się niepoczciwe w swych czynach, nie jedna się panną pokazywać będzie, a panieństwo już dawno utraciła. Młodzieńcy będą nosili latorośle kwiecia zielonego lub czerwonego, które już im zwiędło dawno. Dziwy takowe, których tylko Bóg świadkiem będzie nastaną i między małżeńskim stanem. Mąż nie będzie kontent ze swej małżonki, a małżonka z męża. Na takie rzeczy będzie się oko Boskie co dnia przypatrywało i jedną karę po drugiej zsyłał będzie Bóg, czego oni sobie jednak ważyć nie zechcą. Król za królem na tron będzie wstępował i ich egipskimi robotami trapił. Panom będą musieli dni cztery, a sobie dwa pracować". ,,Po niejakim czasie otrzyma ten naród innego króla, który im będzie wielkie i niesłychane rzeczy mówił, co się będzie zrazu pospolitemu ludowi podobało, wszak w dalszych czasach, przez tę jego mowę i przez te jego ustawy, lub pod płaczem będzie zdradzonym przez to, że tych rzeczy nie dokona, które przedsięwziął. Wysokim stanom nie będą się te rzeczy podobały, tylko pospolity lud je chwalić będzie. On wiele rozpocznie, ale mało dokona, za niego będzie także ogłoszone, że każdy swoją wiarę wyznawać może, ponieważ on sam nie będzie miłośnikiem duchowieństwa, dlatego też za jego panowania wiele probostw i dóbr klasztornych i kościelnych skasowanych zostanie i sława duchowieństwa zaginie". „Gdy to naród zobaczy, osobliwie z wyższych stanów, że król prostemu ludowi przychylnym jest — obwiodą swoje grunta miedzami, aby poddanego swego ograniczyć; lasy swe zamkną drewnianymi płotkami i zamkami. Gdy to król wszystko zobaczy, rozkaże wszystkie grunta przemierzać i uwolni prosty lud od robót. Ale tu przy tym doścignie go śmierć nagła i umrze, ale nie na wojnie, nie w strachu, ale w łożu swoim. Śmierć jego będzie ludziom dziwna, martwy za żywego trzymany będzie". „Po zmarłym królu otrzyma naród innego króla, który od przeszłych spraw i praw odstąpi i ustawy tej ziemi wzruszy, a ludzie będą musieli w czwórnasób kontrybucje płacić. Król ten nie będzie długo panował, bo krótko po nim wstąpi pewien młody król na tron. Podczas jego panowania powstaną wielkie wojny, a lud prosty będzie musiał mu darmo zboże ze swego dobytku dawać. Darmo dawanie i płace nie będzie ludowi bardzo dziwnym, gdy jeszcze do tego uciśnienie i ludu na wojnę branie nastąpi. Wojsko pięciorakie w tej ziemi stać będzie i każde innego imienia, które lud pospolity szatami zaopatrzyć musi". „Królu Salomonie, wiedzieć masz, że się to wszystko o czasie swym wypełni, a przyszli potomkowie wszystkiego tego doczekają i skosztują. Do tego jeszcze Bóg ześle na tę ziemię wielki nieurodzaj, przez wiele lat mnóstwo ognia, burzliwego powietrza, piorunów, wielkich śniegów, nawałności, rozlanie wód albo powodzie i wielka drożyzna, tak, że nie będzie zboża do dostania, ubogi lud wiele ucierpi. To się wszystko dziać będzie dla ludzkich nieprawości, pychy, wszeteczeństwa, cudzołóstwa, wszelkiej niesprawiedliwości, a najwięcej dla fałszywej wiary, którą im cudzoziemcy do ich ziemi przyniosą. Ci ludzie, którzy Messyaszową wiarę zachowają, będą pohańbieni po więzieniach, a na koniec uśmierceni. Bóg ześle dlatego na tę ziemię i okolice tej krainy kary i znaki kary, dopuści rok po roku większe smutki i złe czasy, że młodemu i staremu będzie tęskno żyć na świecie, osobliwie zaś prostemu ludowi. Dosyć na tym jednak jeszcze nie będzie, bo później przyjdą wielkie wojny, na które ojciec ostatniego syna swego dla obrony dać musi, także i wielu rzemieślników pod broń pójdzie, wszystkiego tego ten naród sobie ważyć nie będzie, dopóki nieprzyjaciel do ich ziemi przystępu mieć nie będzie, bo sobie będą myśleli, że już nieprzyjaciela zwyciężyli". „Powstanie także wielka przemiana w szatach, niektórzy nie będą wiedzieli jak się nosić mają, bowiem się każdy będzie podług mody wystrajał. Głowy będą mieli jako sowy przystrojone, że im ani ócz, ani włosów widzieć nie będzie, co do zapatrzenia będzie. Jako tylko w której ziemi się ludzie noszą, wszystkie strojne na świat wynijdą. Żeńskie osoby swe ciało pół do naga obnażać będą, aby się na ten sposób miłośnikom ulubiły. Trudno też będzie rozpoznać pana od służebnika, albo panią od dzieweczki, wiele ich nie będzie miało chleba, a przecie trzewiczki na nogach podle mody tylko przez palce sięgające. Żeńskie osoby będą nosiły męskie szaty i wszelakie kaptury na głowach, później zaś będą miały włosy aż dokoła wystrzyżone, albo pysznie poskręcane i we wszystkich modach niestali i wielce śmieszni będą, tak że się powiedzieć może, że w tej ziemi nad pychę wszeteczeństwo i wywyższenie nie będzie w całym świecie równego miejsca. Bóg wszechmogący wszystkie te rzeczy okiem swoim przejrzy i dalej się temu przypatrywać nie będzie już mógł; weźmie do ręki swojej rózgę karzącą i po całej ziemi w miastach, w których się te przestęptwa dziać będą; Tabor, Austi, Sobeslaw i Melnik, jeśli będą w boskiej prawdzie, nad inne miasta błogosławione stały, zachowane będą, ale jeśli wszeteczności i pychy nie zaniechają, karę taką odbiorą, że zwierzęta w nich swoje gniazda mieć będą. Góra Etna zapadnie się. Inne miasta królewskie będą przez nieprzyjaciół zniszczone. Pragę zaś będzie Bóg nad inne miasta ciężej i gorzej tak dalej, tak, że ziarno siewne i inne użytki wielką szkodę odniosą, a jednak się lud dla tej przestrogi nie poprawi. Nastanie potem karał jako wyniosły Babilon. W ten czas, kiedy to wielkie miasto Praga, przez ogień i wielką powódź skazę weźmie i od nieprzyjaciół utrapione i oblężone zostanie, a w zburzeniu wielką szkodę odbierze i nastanie wielki mór, który do ognia przyrównan — więcej ludzi przezeń zginie, niżeli od miecza. Obywatele zaś tego miasta smutnie na to spoglądać będą, gdy tak ich posiadłość z całym ludem od nieprzyjaciół skażona przyjdzie, a tylko rozwaliny pozostaną, które borówkami i innymi chwastami zarosną. Miastem już więcej nie będzie, kuny i lisy i zwierzęta w nim mieszkać będą: diabelskie szkaradne głosy słyszane będą, a potwory o niemych głowach straszyć będą. Stara pozostałość kamieni mchem obrastać będzie, a gdy furman tędy pojedzie i konie swe biczem chlaśnie, to powie: „Tu stało wielkie miasto Praga, tam stary ratusz był, tu było miejsce wszędy domami napełnione, a teraz tu widać parę chat ze starych zwalisk miejskich". Gdyby człowiek doczekał czasu po jego spustoszeniu, a przyszedł w to miejsce, musiałby swe ręce ku Bogu podnieść i tak mówić: „Gdzie są ustawy tego miasta, w którym tyle tysięcy ludzi żyło, a teraz tak spustoszone jest, że zamiast ludzi puste miejsca widać, na których potwory siedliska swoje mają". „Nim miasto to karę swą odbierze, dopuści Pan Bóg na nie wiele kar, aby je przez to do upamiętania przywieść, naprzód głód, potem choroby, wojny, nieurodzaj i wielkie mrozy, które zepsują kwiaty na zbożach i w ogrodach. Jednego roku na początku lata przyjdą tak wielkie mrozy, że ogrodowe i leśne drzewa posiwieją, a ryby w stawach przemarzną, z czego wielka szkoda będzie. Przytem także i ludziom będą ich dni skrócone, młodzi prędko się zestarzeją i większą częścią młodo umierać będą. Planety niebieskie będą się na odpór stawiać ludziom, słońce przestanie tak ciepło świecić, zima zimę ścigać będzie tak, że ludzie w kożuchach żnąć będą zboże, z czego wielka skaza przyjdzie, bowiem drzewa owocowe i inne rośliny żywiące przed czasem pomarzną. Ale naprzód, niżeli ten czas się nachyli pojawi się dwanaście znaków: Pierwszy znak będzie, gdy ludzie ciężką pracę w Dnie Święte wykonywać będą. Drugi znak, gdy się lud młody od 14 do 15 lat żenić i wydawać będzie, gdy się za krótki czas rozwieść da, bo jedna albo druga strona nie będzie zadowolona. Trzeci znak, gdy nastaną na świecie rozliczne kunszta, albo sztuki rzemiosła niesłychane. Czwarty znak, gdy bydło mało korzyści dawać będzie, co się ludziom będzie zdawało, że od czarów pochodzi. Piąty znak, gdy ludzie się bezbożni staną, że będą bardziej miłowali kłamstwo, aniżeli prawdę, serca będą mieli więcej ku pieniądzom, niżeli ku Bogu nakłonione. Szósty znak, gdy zaczną grunta i domy sprzedawać i nad zmysł ludzki drogo szacować. Siódmy znak, gdy ludzie w ogrodach będą uprawy chmielu zakładali, wszelkie nieużytki uprawiali, miedze rozorywali, groble rozkopywali i pola ze stawów robili, a przy tym wszystkiem chleb jednakowo drogim będzie. Ósmy znak, gdy różne pieniądze nastaną w różnych państwach, gdy jadąc z krainy do krainy pieniądze na pieniądze trzeba będzie przemieniać, a trwać to będzie przez czas długi, przy czym różne niepojęte opłaty i daniny płacić trzeba będzie. Dziewiąty znak, gdy krótki mięsopust się trafi, który już dawny czas tak krótki nie był, tak że ludzie nie będą mogli swej wesołości nasycić, a weselić się będą w postne dni. Dziesiąty znak, gdy śnieg zamiast siana zbierać się będzie, albo- wiem w ten rok bardzo wiele napada śniegu, gdy się siana będą su- żyć. Jedenasty znak, gdy Pan Bóg szkodliwe a żarłoczne pasikoniki ześle, które od zachodu ku wschodowi słońca pociągną, jako w Egipcie szarańcza za czasów faraona i wielką szkodę na zbożu i na wszystkich uprawach poczynią. Dwunasty znak, gdy w tej ziemi na jednej górze Blanik zwanej wszystkie drzewa od wierzchu aż na dół schnąć będą, a potem wielki głód nastanie. Tych dwanaście znaków przyjdzie zaiste od Boga na ten naród, które Bóg z tej przyczyny na nich dopuści, aby się polepszyli. A gdy się nie polepszą, to przyjdzie na nich utrapienie i ukaranie ze wszystkich stron, jakich nie było od stworzenia świata". „Pan Bóg będzie także cały świat dla grzechów ludzkich karał. Ci idzie, którzy tego doczekają za prawdę to uznają, bo się to wszystko wypełni, co w tej książce prorokowane jest. Jeżeli ludzie tyeh znaków jeszcze sobie ważyć nie będą, wzbudzi Pan Bóg króla przeciwko królowi, że jeden drugiemu na odpór stanie. Tu się rozpoczną wojny, a z nich powstaną nowe podatki i daniny po całym świecie niesłychane. Kto nie zdoła ich złożyć lub zapłacić, więzieniem i wielkim biciem karany będzie, przez co powstanie wielki rozruch między ludem. Sprzeciwiać się będzie lud tym urzędom, że takich wielkich danin nie są w stanie dawać i zbiorą się do gromady i posunie się blisko wielkiego miasta. Gdy to przełożeni albo panowie zobaczą, zbiorą się dla rady albo sądu w tym wielkim mieście, a to stanie się za króla, który będzie ósmym tego samego imienia. W tym sejmie, albo w tej radzie każdy będzie chciał być, aby wiedzieć, co się w-niej ustanawiać będzie. Zejdą się na nią tak od wojska, jak od ludu prostego i od panów wielką liczbą. Gdy przyjdzie czas, że ta ustawa potwierdzoną będzie, z którego rozkazu żaden nic przestąpić nie śmie, będzie ogłoszone, aby ludowi daną była z góry przemoc i aby go trzymano w ostrości i płaceniu podatków królewskich, które od króla Karola są nadane i poruczone. Pospolity lud, gdy to usłyszy i wyrozumie, że mu podatków nie ukrócono, wołać będzie: Wielmożni Panowie! Myśmy wam dawali, pókiśmy mogli i mieli, ale teraz nie mamy, boć wiecie, że samiście przyszli do domów naszych i samiście pobrali na podatki, co się Wam podobało i zapłaciliście sobie, żeście nam nie pozostawili nawet tyle, cobyśmy z dziećmi naszymi jeść mogli, tak że już teraz w biedzie i głodzie pozostaliśmy!". Na te mowy sędziowie nic nie odrzekną, lecz te opłaty wielkie, wielkie stawki, od ludu żądać będą. Lud zaś silnie się będzie opierać i mówić będzie: «Wielmożne Państwo! Dawaj teraz samo za nas, albowiem wiemy, że wiele nazgromadzałoś z naszych prac, my teraz dawać nie możemy, bo nic nie mamy!». Tu rządcowie każą poniektórych mężów z tego pospólnego tłumu do więzienia wtrącić. Lud przeciwko temu powstanie i rozpocznie się bitwa krwawa, tak że wiele przełożonych zginie i od obu stron, jak od wojska, tak od obecnego tłumu wielu ich w tej bitwie padnie, od wyższych głów, to jest od pańskich będzie ich najwięcej na staromiejskim Rynku, gdzie ich zamordowano, tak że wszystkie ulice i kąty zapełnione nimi będą, do tego ich wicie leszcze będzie, ze staromiejskiego ratusza w do! rzuconych. rospolny lud. który w te) bitwie wołać będzie: «Umrzeć mi głodem, albo w bitwie jest wszystko jedno, a nie bę-się przyglądał się jak moje dzieci tak wielki cierpią głód». A tu powstanie jeszcze większa bitwa, tak że martwe ciała na ku-kupie leżeć będą, a żaden ich nie będzie chciał pochować. Karę taką dopuści Pan Bóg na panów i na wywyższających się, za to że podda-nemu ludowi żywność wydzierali, a sobie przywłaszczali i wielkimi daninami i robotami ich trapili, po drugie za to, że ubliżali wdowom i sierotom, po trzecie za niesprawiedliwość ich sądów, za pychę w dziwnych strojach, po czwarte za nieczystość i cudzołóstwo, za błedne i fałszywe wiary, po piąte za muzyki i tańce i inne rozwiązłości, po szóste za nieposłuszeństwo w przykazaniach Bożych i koś-cielnych i za łamanie postów, po siódme za gwałcenie świąt, że ich nie uważali, będą od swoich własnych poddanych ukarani". „Na niepobożne duchowieństwo dopuści Pan także zgromienie i przestrogę, pozbawieni będą swych dóbr i far, od niewiast wygnani, które to gniewem zapalone różnymi ożogami ścigać ich będą. Od takiej wzgardy i gwałtu będą bezbożni kapłani swoje pomieszczenia opuszczali i precz uchodzili. Taka wędrówka miła im nie będzie, nareszcie się będą pługa nawet imali, a szaty swoje, aby poznani nie byli, zmienią. Nie jeden człowiek ich ochroni, nakarmi, napoi i na drogę ich wyprowadzi, wiele zaś takich będzie, co ich wydadzą. Pójdą więc tedy dalej i będą od wielu przeciwników ganieni i pobici. Takie więc znieważenie od niewiast odbiorą, że się ani głosić nie może, a to wszystko dla ich złych przykładów i nieuszanowania przykazań Boskich, jako to też i z tej przyczyny, że niektórzy miłowali białogłowy więcej, aniżeli zakon boży i byli pysznymi i łakomymi, a niemiłosierni ludowi ubogiemu, to się dziać będzie przed wojną pod górą zwaną Blanikiem". ,,W dalszym czasie, gdy ta ziemia pomiędzy swoimi stanami w niepokoju trwać będzie, wzbudzi Pan Bóg przeciwko niej nieprzyjaciół ze czterech stron świata, naprzód od północy, potem od południa, a na ostatku od zachodu słońca. Wszyscy ci nieprzyjaciele wtargną do tej ziemi i ze wszystkich stron oblężoną będzie. To wojsko będzie długo na jednym miejscu stało, aż podczas jednego dnia dźwignie się i z wielką prędkością pociągnie ku temu wielkiemu miastu, i tam się ustawi koło niego. Pewnego dnia zejdą się dwa wojska, jedno przeciw drugiemu i zacznie się bitwa, ostatecznie ze wszystkich czterech stron będą się bili, przez całych siedem dni. Po bitwie zostaną leżące zbroje, ludu i koni wielkie mnóstwo, tak, że kto tam pójdzie mógłby od przelęknienia wielkiego rozum postradać". „Miasto zaś przez tę wojnę tak ucierpi, że go ani połowa nie pozostanie. Od tego miasta pójdzie to wojsko, aby zaś po raz drugi krew przelać, pod górę Blanik, gdzie stanie każdy na swoim miejscu". „W ten czas, gdyby można było, radzi by ci ludzie jako żaby po- . wyskakiwali z tego placu. Tu zostaną oddzieleni sprawiedliwi od niesprawiedliwych. Pan Bóg sprawiedliwych zasłoni przed nieprzyjacielami, że nad nimi mglisty obłok uczyni, aby ich wrogowie nie dojrzeli. Bezbożnych zaś pokarze, a niejeden nie będzie się mógł ani ukryć, a choćby się ukrył w lesie, albo w gęstych gajach, skałach lub rozpadlinach, tego zaś stąd gady, żmije, 'jaszczurki i inne zwierzęta| wypędzą, i tak to go nieprzyjaciele wszędy znajdą i zamordują. Każdy pod mieczem poszukany będzie, pokuta na grzeszników zostanie nałożona, tak że Pan Bóg trzy części ludzi bezbożnych zgładzi, a tylko jedną część sprawiedliwych obroni. Kto będzie od tego miasta wielkiego 10 albo 12 mil ten Bogu będzie dziękował. Wojsko nie- przyjacielskie tam pójdzie, gdzie mało ludzi zostanie bezbożnych i tych sprawiedliwych, których tylu będzie, że się będą mogli pod płachtę furmana łatwo ukryć. W tej okolicy, gdzie się te wojny dziać będą jest staw, który w ten czas próżny i wyschnięty będzie, ale po bitwie pełen krwi ludzkiej będzie, aż .się po brzegi przelewać zacznie. W bitwie tyle będzie krzyku ludzkiego, rżenia koni, głosu od bębnienia, z małych i wielkich broni strzelania, że głos ten słyszany będzie na 24 mile. Bitwa zaś całych 32 dni trwać ma, a w 33 dzień Pan Bóg pośle swym wiernym zwycięstwo i pomoc, a na taki sposób, że ze środka tej góry Blanik wywiedzie wojsko, konne i piechotne, które tam dla pomocy swym wiernym chował. Jak Bóg te wojska wywiedzie, przyjdzie strach na nieprzyjaciół i będą tak omamieni w zmysłach swych, że się sami wzajem mordować zaczną. Wojsko Boże będzie między nieprzyjacioły wielkie dziwy czynić, zabijając ich popędzi ich z tej ziemi, aż do Rynu i Kolina. Tam będą wszyscy nieprzyjaciele od Hiszpanów aż do ostatniego męża mordowani. To Boże wojsko z Blanika pod Rynem i Kolinem zniknie, ale gdzie się podzieje to Pan Bóg najlepiej wiedział będzie, albowiem do Góry Blanik więcej już ono nie powróci i od nikogo widzianym nie będzie". „Po bitwie pod Blanikiem gdy ona minie i dokona się upłynie 16 dni; staw zaś suchym będzie, jako przedtem był. W pośrodku tego stawu stoi kamień albo odziomek, którego Pan Bóg nie objawi żadnemu bezbożnikowi. W szesnasty dzień poczną się zaś ci wierni, co po bitwie pozostali gromadzić i będą się wespół radowali i jeden drugiemu będzie się dziwił, że go Pan Bóg od nieprzyjaciół zachował; i jeden drugiego będzie się pytał, co przez ten czas jadł, albo gdzie się krył; on mu odpowie, że go Pan Bóg ukrył i zachował a pokarmem jego były korzonki, które mu z ziemi wyrosły. Wielu z nich się takich znajdzie, że aż do tego stawu doszedłszy oglądać będą lud pomordowany; ujrzawszy wielkie gromady tego ludu i stosy koni bez ducha przerażą się, że ich zakopać nie można, ponieważ nie ma już na ziemi tylu ludzi, którzby to dzieło wykonać mogli. Tak, że ciała ludzi tych i koni ptactwo drapieżne rozniesie". „Gdy się ci wierni wszyscy wespół zejdą, którzy po tej bitwie przy życiu pozostali będzie im pobożny kapłan mszę świętą czytał na tym odziomku albo kamieniu, który pośrodku stawu stać będzie. Tu wszyscy oddawać będą Panu Bogu dzięki za dobrodziejstwa, których im dobrotliwie udzielić raczył. Powróci potem każdy do swego przybytku, gdzie jeszcze znajdą jednego albo dwóch ludzi. Wiele miast przez ten czas zburzonych będzie, a wiele ludzi dla ich zwyrodniałości pobitych. Mąż żony szukać będzie, rodzice dzieci swoich i tak podobnie. Odtąd miłość przyjacielska i łaska pomiędzy nimi miejsce zajmie i jeden drugiego będzie prawdziwie miłował". „Nieprzyjaciele zachodni, gdy w tej bitwie od blanickich gór cofać się będą, obrócą swój marsz ku Pradze. Mieszkańcy Pragi nie będą chcieli ich ani przez miasto przepuścić, a dlatego też tych nieprzyjaciól tak mocno rozgniewają i rozpalą, że wielkie to miasto zburzą oni aż do fundamentu. Tu się pomsta Boża nad nimi wypełni, jak niegdyś nad pysznym Babilonem. Z tego miasta więcej a więcej pamiątki nie będzie, zwaliska i gruzy aż do sądnego dnia leżeć będą". „Pozostały lud doczeka się dobrego i pobożnego króla, który bedzie sławny. Królu Salomonie! Jako tobie w pierwszej księdze onajmiłam, że przyjdzie jeden król od zachodu słońca do tego narodu. Podczas jego panowania odnowi Pan Bóg stolicę Messyaszową, że się zaś nabożne duchowieństwo rozmnoży, które będzie do prawej wiary nawracało. Król i duchowieństwo, panowie i lud pospolity będą ku sobie uprzejmymi, miłosiernymi i wiernymi, bez żadnego fałszu. Wszyscy będą Pana Boga słuchać i jego się obawiać, za co im też Pan Bóg 50 lat dobrych, błogosławionych i żyznych udzielić będzie raczył. Niesłychana taniość będzie tych 50 lat skutkiem, korzec żyta będzie za 8 srebrnych groszy, albo jeden funt jeleniego mięsa także za dwa grajcary i wszystkiego innego będzie dosyć. „W imieniu Boskim pociągnie król pobożny z wojskiem swoim do Ziemi Świętej, naprzeciw poganom, Żydom, Tatarom i Turkom, którzy strzec będą Grobu Świętego Messyasza i innych miejsc świętych. Z tymi on będzie wojował przez całych 19 lat, dla wiary Messyaszowej chcąc tych pogan do prawdziwej wiary przywieść. Z miłości i łaski Bożej dobędzie Jerozolimę, grób Boży i wszystkie te miejsca, które za święte uważane będą. Przez wszechmocność Mes-syaszową, którą ty królu Salomonie wiedzieć masz, stanie się, że ten dąb, który na tym miejscu stoi, gdzie później grób Messyaszowy, po czasie gdy będzie przez Żydów ubiczowan i ukrzyżowan, uschnie i tak długo suchy stać będzie, aż do czasu, w którym ten król pobożny pogan porazi i grób Messyaszowy zdobędzie. Poganie będą mieli w tym drzewie dębowym proroctwa, jak ci w pierwszej księdze to już przepowiedziałam, że jeden pobożny i bogobojny król od zachodu przybędzie, który grób Messyaszowy i wszystkie miejsca święte zdobędzie. On się ułoży ze swoim wojskiem pod tym dębem, gdzie za jego rozporządzeniem kapłan mszę świętą czytać będzie. Król zawiesi na gałęzi tego drzewa swój hełm i tu się zaraz ów dąb zazieleni i ślicznie zakwitnie i taką mocną i miłą woń z siebie wyda, że ktokolwiek pomimo niego pójdzie dziwić się będzie temu, że teraz zielonym jest i tak mile pachnie. Poganie, Tatarzy, Turcy i Żydzi, gdy to widzieć będą wnet wiarę Chrystusową przyjmą — a odtąd będzie jedna wiara, jeden Pan Bóg, jedna owczarnia i jeden pasterz!". Ona przyjechała do kraju, który jest Ziemią Świętą, aby słuchała mądrości króla Salomona, a Żydzi, Turcy, Tatarzy i poganie nie chcą słuchać mądrości Chrystusa Pana. Naśladujmy więc Sybillę, bacząc co ona dalej do króla Salomona mówiła: „Jak z początku powiedziałam, że po tej wojnie będzie 50 lat dobrych i żyznych, to się wszystko stanie, bo Pan Bóg dlatego że się go ludzie będą bali, że według przykazań Bożych zakonu dochowają da ludziom, że się im podziemne skarby, które od stworzenia świata skryte były, otworzą. W roku 1870, po śmierci Messyaszowej będą wtenczas wszyscy ludzie bogaci, żadnemu na niczym schodzić nie będzie i żadne mrozy owocom nie zaszkodzą. A gdy wyżej pomieniony król starych lat dożyje, a potem śmiercią przyrodzoną w Panu zaśnie, oddalą się natenczas od Pana Boga i będą naśladować starych przodków bezbożnych. Tak się odpłacą za dobroć i łaskę, że im Bóg dał skarby ziemskie. Przez te bogactwa staną się pysznymi i bezwstydnymi, uwierzą w gusła jakieś, a nie będą się bali dnia sądu ostatecznego. Wtenczas słońce, księżyc jako też gwiazdy inaczej świecić będą, ludzie to widząc jednakże się nie polepszą, tylko diabelskie sztuczki płatać będą, aż się doczekają dnia sądnego. Tu potem żałować będą tego, czego się przed Bogiem dopuścili, ale już będzie za późno". Salomon też zażądał od Sybilli, aby mu oznajmiła i powiedziała jak długo jeszcze świat stać będzie i jak daleko jeszcze do dnia sądnego? Odpowiedziała Sybilla: „Królu Salomonie! Tej wiadomości nie mamy, albowiem Pan Bóg tego ani aniołom swoim nie oznajmił, to ci jednak powiem: Tyś jest król, masz swoje służebniki dobre i złe i jakoże zapłacisz Ty tak samo dobremu jako i złemu?" Odpowiedział Salomon: „Dobrym się dobrze czynić ma, a złych musi się karać". Rzekła Sybilla: „Prawdę rzekłeś królu i dobrześ rozsądził. Więc gdy ludzie dobrze czynić będą, to gospodarz niebieski z wysokości przeliczy im lat, jeżeli zaś ludzie będą gniewali Pana Boga i obrażali majestat Jego, to im ukróci lat i dni, które ustanowił od stworzenia świata. Przetoż nam ludziom nie jest wiadomo, kiedy sądny dzień będzie, wszak są nam te rzeczy, które będą się dziać przed nim wiadome, to jest te cudowne zdarzenia Boskie, które się staną. Mogę tobie powiedzieć królu, że przed dniem Sądnym siedem znaków istnieć będzie: Pierwszy znak pokaże się wtedy przed sądnym dniem, gdy się zaczną wszystkie stworzenia krwią pocić, czemu się ludzie wielce dziwić będą. Drugi znak będzie po trzykroć — księżyc się przemieni i będzie jeden raz po drugim od wschodu się ukazywał, czego ludzie lękać się będą i pokuty zaczną czynić. Trzeci znak gdy słońce, księżyc i gwiazdy czerwonym blaskiem świecić będą jako krew, wtedy ludzie ręce załamywać poczną i ku Bogu się nawracać będą. Czwarty znak, gdy wszystkie lasy i wszystkie drzewa w jednym roku po całym świecie wyschną, a wtedy ludzie pokutujący żywot prowadzić będą. Piąty znak, gdy ziemia na wielu miejscach goreć i zapadać się będzie, wtedy ludzie swego ostatniego dnia oczekiwać już będą. Szósty znak, gdy wody z swych granic występować i goreć będą, a ludzie ze strachem umierać zaczną, ale nie jednakowo umrą. Siódmy znak, gdy się będą góry, pagórki i wszystkie kopce równać i do płaszczyzny przychodzić, a ludzie z wielkim strachem chodzić będą, nie bardzo wiedząc, gdzie się znajdują. Tych to siedem znaków zaiste przed Sądnym Dniem przyjdzie. Wielu ludziom będą one straszliwsze, niźli ja ci je królu oznajmiłam, i objaśniłam. Przed Sądnym Dniem pośle szkaradny Lucyfer albo diabeł swego potomka Antychrysta na świat. Ten się narodzi z jednej Żydówki w Babilonie i będzie znany po całym świecie i po wszystkich granicach ziemskich. Ten zacznie ludzi od prawowitego Boga odwracać i wiarę Messyaszową tępić, a swoją naukę wychwalać. Przez to wielu ludzi ku sobie skłoni i doprowadzi, tak że swoich uczniów i innych wiernych po świecie roześle, aby jego wiary nauczali, Messyaszową potępiali i lud od niej odwracali. Będzie także wielkie cuda i dziwy czynił, jakoby do tego siłę i moc z nieba miał, zatem będzie moc diabelską posiadał, którą go sam Lucyfer obdaruje, ale niektórych ludzi nie będzie mógł do siebie przywieść i do swojej wiary, tych rozkaże okrutnie męczyć, pomordować i pozabijać. Gdy na taki sposób wielu ludzi do siebie nakłoni, a od prawej wiary Messyaszowej odwiedzie, nie będzie się Pan Bóg na to dłużej patrzeć, ześle z raju dwóch kaznodziejów, wiernych swych uczniów, a prawdy swej wyrazicieli. Enoch i Eljasz to będą ci, których słowa przeciwko wierze antychrystowej skierowane zostaną. Ci będą ludzi śmiele nauczali, a antychrysta dobrze wytępiali, wskazując że to on jest ten diabeł prawy. Tu Antychryst zacznie przeciw świętym mężom wojować i uśmierci ich, a zaniecha ich przez trzy i pół dnia na ulicy leżących i nie pogrzebanych. W czwarty dzień zostaną przez wszechmocność Boga wskrzeszeni, a będzie słyszany z nieba głos do nich mówiący:
Astrologia

Copyright © 2005 listonosz.net - witryny internetowe www.natjar.com