Ludmiła, żona księcia czeskiego Bożywoja, żyła na przełomie wieków IX i X. W młodości przeżyła, czasy apostoła Wielkiej Morawy, arcybiskua Metodego, który nawrócił i ochrzcił jej męża. Za mężem nawróciła się również Ludmiła, która szerzyła wiarę chrześcijańską po jego śmierci. Była babką innego sławnego władcy Czech, świętego Wacława i męczennicą za wiarę, gdyż z rozkazu poganki, księżny Drahomiry, została zgładzona.
Istnieją przepowiednie które przypisuje się świętemu Wacławowi i Lud mile, ale nie są to utwory pochodzące z tak dawnych czasów.
Przepowiednia Ludmiły jest najprawdopodobniej apokryfem z okresu XIX wieku, napisanym przez jakiegoś literata o nastawieniu wybitnie pro polskim, jakby z kręgu Hawliczka-Borowskiego.
Proroctwo Wernyhory
Jako apokryf przepowiada upadek orła białego i rozbiór Polski, co autor przepowiedni w XIX wieku już dobrze wiedział. Przewiduje jednak zmartwychwstanie Polski i Czech, a jako postulat trwania ładu w tej części Europy przewiduje połączenie wysiłków Polski i Czech.
Emanuje z tego utworu przeświadczenie o konieczności zjednoczenia sił Polaków i Czechów, aby wybić się wspólnie na niepodległość.
Prezentując taki program wspólnoty czesko-polskiej, dokument ten jest niezmiernie rzadkim zjawiskiem nie tylko pośród przepowiedni, ale w publicystyce i literaturze tego okresu. Przyjaźń między Lechem i Czechem znalazła u niewielu zrozumienie, a jednym z ostatnich jej wyznawców był generał Władysław Sikorski, który w Londynie usiłował utworzyć z rządem Benesza federację polsko-czeską jako program na lata powojenne, stanowiącą fragment „Zjednoczonej Europy".
Proroctwo Ludmiły (czeskiej)
Spętany więzami leży na ziemi lew czeski,
Który kiedyś stawiał opór Rzymowi.
I polski orzeł upadł nisko, ach, bardzo nisko,
Gdyż napoił się okropną trucizną niezgody;
Lot jego ustał, z wysokich obłoków
Strącił go srogi wyrok przeznaczenia,
Trzy orły krążą naokoło niego,
Aby spoinie podzielić się zdobyczą:
Pochłonęli biedną ofiarę, a z nią i truciznę
Która się szerząc zło wszędzie rozsiewa.
Atoli jak Feniks, co wstaje z popiołów
I odmłodzony próbuje na nowo skrzydeł do lotu
Tak i polski orzeł królewski powstanie
Po krótkim zgonie, silniejszy niż dawniej.
Także i lew czeski rozerwie spróchniały łańcuch
I powstanie ze snu pełen wspaniałości.
Pocznie doświadczać siły, jaką niegdyś słynął
Aby z wrogiem walkę rozpocząć.
Lew i orzeł połączą swe siły,
Aby się przysposobić do sprawy odwetu,
I aby ciężko ukarać okropną zdradę
Która tylko krwią zmyta być może.
Lech i Czech poznają się jak bracia,
Jako wcześnie odłączone dzieci od wspólnej matki
A jako odstępstwem upadły
Tak prawowierność wróci im wolność
Ponieważ z dala trzymali się od ludzi,
Którzy kościół chcieli zburzyć,
Przeto Pan pobłogosławi ich oręż
Kiedy zaczną walczyć o niepodległość.