|
Przeszukaj Listonosza
Polecamy Witryny
● blogi
● wizytówki
● praca
● ogłoszenia
● internet
● brukowiec
● bajeczka
Sponsorzy
Imieniny - Prezenty
Urodziny - Prezenty
|
Interpretacje horoskopów
Punktem wyjścia do interpretacji było obliczenie horoskopu, czyli mapy nieba
w momencie „narodzin" jakiegoś wydarzenia. W zależności od tego, co było tym
wydarzeniem, rozróżniano kilka działów astrologii. Astrologia natalna za punkt
wyjścia brała moment pierwszego oddechu nowo narodzonego. Astrologia pytaniowa —
moment postawienia astrologowi jakiegoś pytania; astrologia wydarzeniowa —
początek jakiegokolwiek wydarzenia, którego przebieg zamierzano prześledzić;
astrologia powszechna — początek roku i kwartałów, zaćmienia i inne zjawiska
niebieskie, które miały znaczenie uniwersalne dla wszystkich bytów ziemskich,
itd. Oczywiście największe znaczenie miała astrologia natalna, której zadaniem
było zajmowanie się charakterem i losami poszczególnych ludzi. Nie należy jednak
zapominać, że kategorie astrologiczne były tak ogólne, że umożliwiały opis
każdego wydarzenia, które miało określony w czasie początek. Za każdym jednak
razem język i sposoby interpretacji były modyfikowane stosownie do natury
zjawiska. Czasem tego rodzaju różnice wykorzystywali przeciwnicy astrologii, aby
wykazać, jak niewiele warte są tego rodzaju prognozy. Wilhelm z Modeny rozesłał
zawiadomienia do trzech astrologów włoskich o urodzeniu się na jego dworze
„następcy imienia". Ale jako godzinę urodzenia podał moment oźrebienia się
swojej klaczy. Astrologowie sądząc, że opracowują horoskop dla książęcego syna,
odpowiednio sporządzili interpretacje, a jeden z nich przepowiedział rzekomemu
książątku, że w 24 roku życia zostanie generałem. To więc, dla kogo lub dla
czego zostaje sporządzony horoskop, stanowiło dodatkową informację, jakiej
potrzebował astrolog do interpretacji. Od tego musiał on uzależnić wybór, na
jaki język przetłumaczy on dane zawarte w horoskopowej mapie nieba. Jeśli
horoskop przeznaczony był dla człowieka, to język opisywał cechy charakteru i
wydarzenia typowe dla ludzkich losów. Oczywiście i tutaj astrolog potrzebował
dodatkowych informacji, dotyczących na przykład płci, rasy i warstwy społecznej,
do której właściciel horoskopu należy. Wszystkie te czynniki miały bowiem
modyfikować działanie gwiazd na losy człowieka i jego charakter, tak że np.
odmienne były koleje życia chłopa i księcia urodzonych w tym samym czasie i w
tym samym miejscu.
W interpretacji horoskopu posługiwano się dwiema zasadniczymi metodami, które na
ogół uważano za wzajemnie się uzupełniające, choć nie brakowało zwolenników
prymatu jednej z nich. Pierwsza i wcześniej opracowana to metoda signifikatorów
uniwersalnych, usystematyzowana przez Ptolemeusza. Polegała ona na przypisywaniu
każdej z planet większego zestawu znaczeń symbolicznych. W ten sposób np.
Księżyc był uniwersalnym signifikatorem ciała, sposobu funkcjonowania psychiki,
życia, matki, żony, sług płci żeńskiej oraz sióstr i córek. Girolamo Cardano
(1501 —1576) krytykując ten styl interpretacji zapytywał, w jaki sposób
konfiguracja Księżyca w horoskopie może odzwierciedlać jednocześnie różne fakty
w życiu człowieka, który sam żył długo, lecz jego żona umarła stosunkowo
wcześnie przy porodzie, niektóre córki żyją inne nie, matka dożyła sędziwego
wieku, służące okazywały się nieuczciwe, a sam pomimo zdrowego ciała nieco
szwankował na duszy.
Drugą z tych metod była metoda signifikatorów szczegółowych, używana już co
prawda częściowo przez Ptolemeusza, lecz dopracowana później, głównie przez
Cardana i Morina de Villefranche. Podstawą przypisywania planecie określonych
znaczeń było tutaj jej usytuowanie w domach horoskopu oraz władanie takimi
znakami zodiaku, jakie w tych domach się znajdują (jeżeli drugi dom horoskopu
znajduje się w znaku Byka, to sytuację finansową jego właściciela określać będą
głównie planety, które się w tym domu znajdują, oraz Wenus jako władczyni tego
znaku). Była to metoda umożliwiająca dużo bardziej szczegółowe interpretacje.
Poza tym pozwalała na lepsze uporządkowanie reguł interpretacyjnych przez
upodobnienie ich do dedukcyjnego wnioskowania. Morin de Villefranche próbował
ująć reguły interpretacji astrologicznej w spójny system, w którym twierdzenia
szczegółowe dają się wyprowadzić z ogólnych zasad. Nie do końca mu się to udało,
lecz i tak sformułowane przez niego zasady interpretacji różnią się znacznie od
dawniejszych. Wcześniej autorzy często formułowali takie zasady w postaci
aforyzmów. Przykładem może być Centiloąuium przypisywane Ptolemeuszowi.
Znajdujemy tam twierdzenia odnoszące się do szczegółowych układów, na przykład:
„jeśli Słońce znajduje się w koniunkcji z władcą ascendentu w Lwie, a Mars nie
ma żadnych przywilejów, ósmy dom nie zawiera zaś żadnego dobroczyńcy, to
urodzony zginie w płomieniach". Oczywiście niepodobieństwem było jednak ujęcie w
ten sposób wszystkich możliwych konfiguracji w horoskopie — ich liczba była po
prostu zbyt wielka. Stąd też potrzeba ich ogólniejszej systematyzacji, której
usiłował sprostać Morin de Villcfranche.
Dzisiaj używa się zarówno systemu signifikatorów uniwersalnych, jak i systemu
signifikatorów szczegółowych, jako metod nawzajem się uzupełniających. Główną
jednak rolę odgrywa system wprowadzony przez Morina: jest lepiej uporządkowany
logicznie i pozwala na diagnozę bardziej szczegółową.
Mimo że w astrologii mamy do czynienia z dużą liczbą mniej lub bardziej
szczegółowych reguł, to jednak ich stosowanie wymaga dużego doświadczenia i
niekiedy porównywane bywa ze sztuką. Związki astrologii z medycyną podyktowane
były zapewne znacznym podobieństwem metodologii obu tych dyscyp¬lin,
traktujących swój przedmiot jako coś niepowtarzalnego. Układ horoskopowy miał
jeszcze tę znamienną cechę, że stanowił całość, z której bardzo trudno
wypreparować jakąś część i poddać ją analizie niezależnie od pozostałych. Z tego
względu sztywne stosowanie reguł interpretacji napotyka nieprzekraczalne
przeszkody. Po prostu tych reguł powinno być tyle, ile jest układów ciał
niebieskich w horoskopie, a więc tysiące. Tego zaś nie wytrzymałby objętościowo
żaden podręcznik astrologii. Na ogół jednak uważa się. że stosowanie reguł
interpretacyjnych jest celowe i pożyteczne, choć niektórzy astrologowie skłonni
są przypisywać ważną funkcję również intuicji. Zależnie od tego. jaką rolę
powierza się wnioskowaniu, a jaką intuicji, dzięki której podaje się od razu
gotowy rezultat, można wyróżnić kolejne dwa style interpretacji astrologicznej.
Takich zróżnicowań tworzących odmienne szkoły i style diagnozy można by wymienić
jeszcze sporo. Szczególnie wiele powstało ich w XX wieku, choć często nawiązują
one też do wcześniejszych rozwiązań. Różnice te najczęściej dotyczą kwestii dość
szczegółowych, natomiast podstawy interpretacji, choć bardziej zróżnicowane, nie
uległy zasadniczym przemianom. Jedną z takich szeroko dyskutowanych kwestii
szczegółowych jest technika obliczania dat konkretnych wydarzeń w życiu
człowieka. Ogólna analiza horoskopu urodzeniowego pozwala określić jedynie to,
co powinno się zdarzyć, natomiast na pytanie: kiedy? odpowiedzieć już muszą
specjalne metody datowania. Metod takich jest wiele, lecz zazwyczaj stosuje się
jedynie kilka z nich. Do najpopularniejszych należą tranzyty, czyli przejścia
aktualnie poruszających się planet nad określonymi miejscami indywidualnej mapy
nieba; na przykład jeżeli w momencie czyjegoś urodzenia Słońce znajdowało się w
12 stopniu Wagi, to tranzyt danej planety (szczególnie tej, która się porusza
najwolniej) nad tym miejscem powinien jakoś się uwidocznić w życiu tego
człowieka.
Inną metodą datowania wydarzeń są tzw. dyrekcje. Punkt horoskopu, który ma
wskazywać na jakieś wydarzenie, jest tu przesuwany zgodnie z pewnym symbolicznym
rachunkiem, np. jeden dzień za jeden rok. Według tej metody ciała niebieskie
ujmowane są nie w swym aktualnym ruchu rzeczywistym, tak jak w wypadku
tranzytów, lecz symbolicznie — w ten sposób, że to ciało niebieskie, które
przechodzi nad ważnym punktem horoskopu, np. w trzydziestym dniu po urodzeniu,
wskazuje na takie zdarzenie, jakie zrealizuje się dopiero w trzydziestym roku
życia. Tego rodzaju symbolicznych przeliczeń jest wiele i zwolenników
preferowania określonych systemów dyrekcyjnych też można by podzielić na różne
szkoły.
Jak więc widzimy, w samej tylko astrologii natalnej mamy do czynienia z
wielością nurtów i stylów interpretacji. Pora chyba na to, by tę zmienność
zilustrować konkretnym przykładem.
Wiek najstarszych horoskopów indywidualnych szacuje się na niewiele więcej niż
dwa tysiące lat. Starsze od nich przeszło półtora tysiąca lat są horoskopy
polityczne, obliczane nie dla pojedynczego człowieka, lecz całego narodu.
Zainteresowanie losami poszczególnych obywateli wiązało się w astrologii z
rozwojem techniki obliczeniowej, ten typ horoskopu wymagał bowiem większej
dokładności i precyzji warsztatowej. Nie bez znaczenia był także tutaj wpływ
kultury greckiej, w której jednostka traktowana była z większym szacunkiem niż w
kulturach Wschodu. Z czasem typ horoskopu obliczanego na moment urodzin
konkretnego człowieka wyraźnie zdominował inne. W pierwszych wiekach przed naszą
erą był jednak stosunkowo rzadko spotykany i cechowała go prostota
interpretacji. Najstarszy ze znanych horoskopów, pochodzący z 410 r. p.n.e., po
wyliczeniu pozycji poszczególnych planet przepowiada właścicielowi jedynie
ogólną pomyślność.
Jednakże w miarę rozwoju tej nowej dyscypliny astrologicznej horoskopy stają się
coraz bogatsze w treści. W horoskopie z 3 czerwca 235 r. p.n.e., sporządzonym
dla niejakiego Arystokratesa, znajdujemy już bardziej szczegółowe interpretacje.
Pozycja Jowisza w 18 stopniu znaku Strzelca zapowiada nowo urodzonemu, że jego
życie będzie spokojne i dobre, stanie się bogaty i dożyje późnego wieku. Wenus w
Byku obdarzy go synami i córkami, a Merkury w koniunkcji ze Słońcem w
Bliźniętach sprawi, że będzie pierwszy A szeregu i stanie się ważniejszy niż
jego bracia.
W tekście horoskopu znajdujemy cytaty z astrologicznego podręcznika, które
stanowić mają uzasadnienie wniosków interpretacyjnych. Autor tego horoskopu
posłużył się zatem określonymi regułami. Stosowane są one w dość mechaniczny
sposób, a wszystkie prognozy opierają jedynie na usytuowaniu planet w znakach
zodiaku bez uwzględnienia ich wzajemnych relacji, czyli aspektów i pozycji w
domach. Niewiele jest tu także elementów diagnozy psychologicznej. Na szersze
uwzględnienie tych czynników trzeba było poczekać jeszcze kilkaset lat.
Podręcznik Klaudiusza Ptolemeusza zawiera już liczne wskazówki dotyczące nowych
elementów warsztatowych (domy i aspekty) oraz treściowych (szerzej uwzględniona
problematyka psychologiczna). Od tego czasu prawie każdy traktat astrologiczny
podaje analizy horoskopów konkretnych osób. Służą one zarówno celom dydaktycznym
ukazując, jak należy stosować reguły interpretacji w praktyce, jak i celom
dokumentacyjnym — gromadzeniu materiału empirycznego oraz dowodzeniu
prawdziwości tez astrologii. Na ogół jednak opisy te są dość skrótowe i nie
wyczerpują wszystkich możliwości interpretacyjnych, ograniczając się najczęściej
do tych najbardziej trafnych. Jednakże znajdujemy w literaturze astrologicznej,
szczególnie w nowożytnej, również bardziej szczegółowe analizy. Należy do nich
między innymi horoskop Cardana.
Girolamo Cardano (1501 —1576), wybitny matematyk, lekarz, filozof i wynalazca
(m.in. przegubu Cardana) zajmował się także astrologią, tak jak wielu innych
wybitnych myślicieli tej epoki. Przez współczesnych był bardzo ceniony w tej
dziedzinie, choć zdarzały mu się niekiedy omyłki. Zarzucano mu, że nie
przepowiedział sobie więzienia, swojemu synowi wyroku śmierci, a królowi Anglii,
Edwardowi VI — krótkiego życia. Pomawiano go także, że obliczywszy datę własnej
śmierci zagłodził się, aby tę przepowiednię wypełnić. Mimo tych niepowodzeń i
choć horoskop — jak pisał — przepowiadał mu niską wartość, to jednak poświęcił
wiele czasu na studiowanie i pisanie astrologicznych traktatów. W jednym z nich,
zatytułowanym "Księga dwunastu horoskopów", dwadzieścia stron sporego formatu
przeznaczył Cardano na szczegółowy opis własnego horoskopu. Sporo miejsca w nim
zajmuje diagnoza psychologiczna. Oto jak opisuje Cardano wpływ planety Wenus,
która jest władczynią jego horoskopu (ponieważ rządzi znakiem wschodzącym w
momencie jego urodzenia, czyli znakiem Byka): „Wenus panująca nad wpływami
Księżyca i Merkurego, współdziałająca ściśle z Merkurym i w pewnej mierze z
Saturnem, sprawiła, że mam zdolności do prac ręcznych: że jestem obdarzony
umysłem filozoficznym i zamiłowaniem do nauk; że jestem pomysłowy, elegancki,
uprzejmy, rozmiłowany w rozkoszach, wesoły, pobożny, wiernie miłujący mądrość,
skłonny do rozmyślań; że ciągle ćoś planuję, góruję umysłem nad innymi; że rwę
się do nauki, gotowy do spełnienia obowiązków, rywalizuję z najlepszymi; że
jestem wynalazcą rzeczy nowych, osiągam sukcesy bez pomocy nauczyciela; że mam
umiarkowane obyczaje, interesuje mnie medycyna, badam cuda; że jestem
architektem; że jestem podstępny, zdradliwy, gorzkawy, wnikający w tajemnice; że
jestem trzeźwy, pilny, pracowity, gorliwy, przedsiębiorczy; że żyję chwilą,
jestem blagierem, pogardzam religią, pamiętam o doznanej krzywdzie, jestem
zazdrosny, smutny, chytry; że jestem zdrajcą, czarownikiem, magiem, narażonym na
częste nieszczęścia; że jestem rozrzutny, oddany wstrętnym rozkoszom; że jestem
samotnikiem; że jestem szorstki, ponury, obdarzony przez naturę darem
przepowiadania przyszłości, zawistny, rozwiązły, nieprzyzwoity; że mam zwyczaj
przeklinania; że jestem uległy, znajduję przyjemność w towarzystwie starców; że
jestem zmienny, dwulicowy, nieczysty; że ulegam podstępom kobiecym; że jestem
oszczercą; że z powodu sprzecznej natury i obyczajów jestem bardzo skryty, nawet
wobec tych, z którymi ustawicznie obcuję".
Niezbyt szczęśliwa pozycja władczyni tego horoskopu w szóstym domu, czyli domu
chorób, była również powodem pewnego „upośledzenia na narządach płciowych".
„Objawiło się to w ten sposób — pisał w Autobiografii — że od dwudziestego
pierwszego do trzydziestego pierwszego roku życia nie mogłem mieć stosunków
płciowych z kobietami. Aż nazbyt często opłakiwałem swoją niedolę, zazdroszcząc
każdemu innemu jego losu".
Była to oczywiście tylko jedna z jego licznych przypadłości, które szczegółowo
opisał i uzasadnił ich astrologiczne podłoże. Niedomagania te spowodowane były,
jak pisał, obecnością grupy planet w szóstym domu oraz niekorzystnym aspektem
Księżyca w dwunastym. Wiązało się to także z jego zamiłowaniami i zdolnościami
terapeutycznymi. Jego pozycja jako lekarza była tak niezachwiana, iż mógł sobie
pozwolić na ogłoszenie w Bolonii, że wyleczy każdego chorego, który się do niego
zgłosi. Oczywiście było to obwarowane pewnymi warunkami, m.in. wiekiem chorego,
który nie mógł liczyć sobie więcej niż siedemdziesiąt i mniej niż siedem lat.
Gdy choroba okazywała się nieuleczalną, Cardano podejmował się precyzyjnie ją
zlokalizować, a jeżeli po śmierci okaże się, że nie miał racji, to zobowiązuje
się do zapłacenia kary stokroć większej niż honorarium za tę usługę.
Sam Cardano również stosował się do astrologicznych wskazówek, gdy mu coś
dolegało. W trzydziestym szóstym roku życia pod wpływem Saturna zachorował na
częstomocz. Inni lekarze, gorzej zorientowani w astrologii, doradzali mu
leczenie za pomocą substancji oziębiających. Jego zdaniem, gdyby posłuchał owej
rady, prawdopodobnie nie przeżyłby tej choroby, spowodowanej przecież wpływem
chłodu Saturna.
Interpretacja Cardana w znacznym stopniu odbiega od interpretacji stosowanych
współcześnie w astrologii. Jedną z przyczyn tych różnic jest brak Urana, Neptuna
i Plutona w jego horoskopie. Na ich odkrycie trzeba było poczekać jeszcze parę
stuleci. W jego czasach już istniały natomiast określenia przynajmniej
niektórych cech psychicznych, wiązanych przez dzisiejszych astrologów z tymi
planetami. To co współczesny astrolog przypisywałby wpływowi Neptuna (w
horoskopie Cardana jest on umieszczony w 17 stopniu znaku Koziorożca, czyli na
szczycie dziesiątego domu), astrolog szesnastowieczny musiał interpretować nieco
inaczej. Cardano tak pisał w Autobiografii o cechach określanych dzisiaj
terminem „neptunowe": „Ponieważ, jak już powiedziałem, Wenus panowała nad całą
figurą, a Jowisz właśnie był na wschodzie, przykry los stał się moim udziałem:
jąkałem się trochę, a jednocześnie posiadałem dyspozycję duchową (jak to mówi
Ptolemeusz) pośrednią między zimną a harpokratyczną; była to zniewalająca,
nieodparta i nieświadoma zdolność prorokowania. W umiejętności tej (którą można
by stosowniej nazwać «darem przeczuwania») w swoim czasie wybiłem się dość
znacznie, podobnie zresztą jak i w innych dziedzinach przepowiadania
przyszłości".
Astrologia jako narzędzie przewidywania i diagnozowania własnej osoby
dostarczyła Cardanowi raczej pesymistycznego obrazu. „Ponieważ Wenus i Merkury
znajdowały się poniżej promieni Słońca, całą ich siłę przejmowało Słońce. Mimo
iż posiadam horoskop tak nędzny i tak nieszczęśliwy (jak mówi Ptolemeusz),
mógłbym zostać człowiekiem wybitnym. Niestety, Słońce utraciło cały swój wpływ
przez to, że zachodziło ze swej wysokości i znajdowało się w szóstym miejscu.
Tak więc zostały mi tylko: pewnego rodzaju przebiegłość, usposobienie skryte,
wola niezdecydowana, projekty nierealne, słowem — mało sił cielesnych, mało
przyjaciół, niewielki majątek, wielu wrogów, których po większej części nie znam
ani z nazwiska, ani z widzenia, brak ludzkiego sprytu i brak pamięci".
Słowa te podyktowała zapewne Cardanowi starcza zgorzkniałość, gdyż pisał je już
pod koniec życia, i pewna kokieteria, trudno bowiem zaprzeczyć, że jednak był
człowiekiem wybitnym i za takiego się zresztą uważał; w innym miejscu pisał na
przykład, że jest siódmym z kolei geniuszem medycznym świata. Poza przekonaniem
o małej wartości własnej osoby, astrologia wniosła w życie Cardana groźną
zapowiedź przedwczesnej śmierci. W Autobiografii wspomina on psychiczne skutki
tej przepowiedni. „Nawet znajomość astrologii, jaką wtedy posiadałem, wyszła mi
na niekorzyść, gdyż sam wierzyłem, i zresztą wszyscy przepowiadali mi, że nie
przekroczę czterdziestego roku życia, a na pewno już nie dożyję do lat
czterdziestu pięciu. Ja jednak częściowo z braku innego wyjścia, a częściowo na
skutek nadarzających się codziennie przyjemności popełniałem błędy,
postanawiając jednocześnie żyć uczciwie. Z powodu tej smutnej przepowiedni nie
zwracałem uwagi na sprawy istotne. Podejmowałem błędne decyzje, a jeszcze
częściej popełniałem błędy w ich realizacji. Zycie moje zaczęło się dopiero
wtedy, gdy doszedłem do daty, którą przepowiedziano mi jako kres mego życia —
mianowicie wtedy, gdy rozpocząłem czterdziesty trzeci rok życia".
Jak widać astrologia nie stała się w życiu Cardana narzędziem terapii i rozwoju
osobowości, lecz wręcz przeciwnie — przyczyniła się do zachwiania jego
psychicznej równowagi, wzrostu niepokoju i pesymizmu. Traktował on bowiem to
narzędzie bardzo deterministycznie i spodziewał się po nim nie tyle pomocy w
poznawaniu samego siebie, ile konkretnych przepowiedni ważnych życiowych aktów.
Było to typowe dla ówczesnego stosunku do astrologii i Cardano wcale się pod tym
względem nie wyróżniał.
Wyróżniał się tu natomiast inny astrolog i lekarz epoki Odrodzenia — Marsilio
Ficino (1433—1499). Zrezygnował on bowiem w dużej mierze z dosłowności
„plebejskiej astrologii" i potraktował tę dyscyplinę przede wszystkim jako
narzędzie psychologiczne. Była to próba, która o kilka wieków wyprzedziła
dzisiejsze próby wykorzystania astrologii w psychologii i psychoterapii. Aby
mogło do tego dojść, dyscypliny te musiały się oczywiście przedtem ukształtować
i rozwinąć. W łatwiejszej sytuacji od Marsilia Ficina był przecież
dwudziestowieczny psycholog i psychiatra Carl Gustav Jung (1875—1961), który
dysponował już systemem pojęć i koncepcji psychologicznych wykorzystujących
inspiracje astrologiczne w twórczy sposób i z pożytkiem dla samej astrologii.
Przykładem takiej przepowiedni astrologicznej nowego typu może być horoskop
samego Junga. Nie mamy wprawdzie tak osobistej autoanalizy tego horoskopu, jak w
wypadku Cardana, możemy jednak porównywać go z autobiografią Junga. Zadania tego
podjęła się jego córka, Greta Baumann-Jung, już po śmierci sławnego ojca.
Wielokrotnie jednak konsultowała z nim ten temat jeszcze za jego życia, toteż
można powiedzieć, że tak sporządzona analiza horoskopu ma bardzo osobisty
charakter. Widoczny jest tu również język Jungowskiej teorii osobowości; pozycje
i układy planet reprezentują podstawowe struktury archetypów, czyli prawzorów
naszego doświadczenia rzeczywistości. Na przykład archetyp matki, w którym
postrzegał Jung swoją rodzicielkę, związany jest z pozycją Księżyca i Wenus.
Usytuowanie Księżyca w ziemnym, stałym i żeńskim znaku Byka sprawiło, że
wydawała mu się ona „jakby zakorzeniona w głębokim niewidzialnym gruncie", który
dawał mu poczucie stałości i bezpieczeństwa, i promieniująca „zwierzęcym
ciepłem". Byk i Rak, w których przebywała Wenus, nasuwały mu w związku z matką
skojarzenia ze zwierzętami, drzewami, górami, łąkami i przepływającą wodą. Wenus
pozostająca w stosunku do Księżyca w harmonijnym aspekcie sekstyla zdecydowała o
tym. że Jung mógł napisać w autobiografii: „moja matka była dla mnie bardzo
dobra", a Wenus w koniunkcji z Merkurym — że „miała wyraźny talent literacki".
Książyc w koniunkcji Plutona i w kwadracie do Urana sprawiał, że inny aspekt jej
osobowości pojawiał się czasem w sposób „nieoczekiwany i przerażający", i
ukazywał ją jako potężną, choć mroczną postać o niekwestionowanym autorytecie.
Archetyp ojca konstytuowany jest przez Słońce. Jowisza i Saturna. Kwadrat Słońca
z Neptunem wnosi elementy niepewności i rozczarowania w relacji Junga z ojcem.
Wyjaśnienia ojca. szczególnie dotyczące kwestii religijnych, budziły w nim
głębokie wątpliwości i poczucie rozczarowania, choć dzięki trygonowi Saturna do
Jowisza mógł Jung napisać: „podziwiałem uczciwość mojego ojca".
O sobie samym pisał Jung, że przez całe życie walczyły w nim dwie osobowości
reprezentujące dwa aspekty psychiki. Osobowość II była dla niego ważniejsza,
gdyż reprezentowała to, co przychodzi z głębokiego wnętrza psychiki. W życiu
zwykłego człowieka ta część duszy nie zawsze jest uświadamiana. Zdaniem Grety
Baumann-Jung tą osobowością II jest Uran związany z funkcjonowaniem
podświadomości. W życiu jej ojca wpływ tej planety był tak silny, ponieważ Uran
jest jednym z dwóch władców Wodnika — znaku wschodzącego w horoskopie Junga.
Drugi z władców, Saturn, usytuowany jest w pierwszym domu niemal w opozycji
względem Urana. Z chwilą, kiedy ta opozycja osiągnęła dokładną wartość (po
przesunięciu obu planet zgodnie z regułą jeden dzień po urodzeniu odpowiada
jednemu rokowi życia) Jung umarł, gdyż — jak pisze jego córka — sterane wiekiem
ciało nie mogło już wytrzymać takiego napięcia. Wcześniejsze tranzyty obydwu
tych planet nad ważnymi punktami horoskopu zbiegały się z datami wydań jego
dzieł, o których pisał Jung, że wszystkie były odpowiedzią na zadanie narzucone
mu od wewnątrz.
W innej interpretacji horoskopu Junga, opublikowanej w latach trzydziestych
przez Alicję von Morawitz-Cadio, napotykamy próbę astrologicznego opracowania
zagadnień związanych z jego koncepcją psychoterapii ". Zdaniem tej autorki w
horoskopie Junga można wyodrębnić dwie zasadnicze grupy planet, izolowane wobec
siebie i wzajemnie się przeciwstawiające. Jedna z nich skoncentrowana jest wokół
Saturna i ascendentu; składają się na nią trzy męskie planety — Saturn, Jowisz i
Mars, połączone harmonijnymi aspektami. Drugiej grupie przewodzi Słońce położone
w siódmym domu, wokół którego skupiają się pozostałe planety.
Pierwsza grupa planet dzięki swej mocy i zwartości stanowi solidne oparcie dla
dużo mniej stabilnych planet w grupie drugiej. Reprezentuje ona silną osobowość,
która zdolna jest zmierzyć się z zewnętrznym chaosem teraźniejszości. Planety w
grupie saturnowej związane są ze sprawnościami zdobywanymi przez ludzką psychikę
w ciągu całego jej rozwoju oraz należą do najdawniejszych, najbardziej
wypróbowanych i stabilnych czynników w życiu człowieka. „Saturn jest wręcz
pierwowzorem jakiegoś pradawnego ducha, jak gdyby Boga Ojca, który ustanawia
prawa świata i pierwotnie nim rządzi. Mars jest najdawniejszą, prymitywną
życiową siłą, a Jowisz ową starą, niewzruszoną wiarą i skarbcem łask".
Czynniki te utrwalone już od dawna w ludzkiej psychice stanowią w horoskopie
Junga źródło siły i niezłomności. Działanie grupy saturnowej jest jednak zbyt
jednostronne jak na dzisiejsze czasy, toteż wymaga dopełnienia przez właściwości
psychiki ludzkiej nabyte stosunkowo niedawno, a więc jeszcze nie dość
uporządkowane. Właściwości te reprezentowane są w horoskopie Junga przez drugą
grupę planet, usytuowaną antagonistycznie wobec pierwszej. „Podczas gdy grupa
saturnowa trwa w swej nieugiętej klarowności i harmonii, zespół grupy słonecznej
ukazuje coś biegunowo przeciwnego: wyraźne zamieszanie, jaskrawą dysharmonię.
Buntownicze i dysonansowe wpływy Urana i Neptuna tworzą współczesną zachodnią
psychikę. Tylko te dwie planety rzucają raniące aspekty. Uran znajduje się w
kwadracie do Księżyca, Neptun w kwadracie do Słońca. W ten sposób — jak to się
zwykło mówić (w astrologii) — obie życiodajne siły, pokaleczone przez tych
obydwu reprezentantów współczesnego zachodnioeuropejskiego życia stanowiących
podstawowy czynnik irracjonalności, atakowane są przez Urana, zbuntowanego
przeciw wszystkiemu, co skostniałe, budziciela nowych impulsów życiowych i
rodzica wszelakich zaburzeń życia, jakie współczesny człowiek nosi w sobie w
postaci rozmaitych nerwic wiodących go drogami niszczącej dezintegracji ku
przygodzie odrodzenia się w nowym życiu. Atakowane są również przez Neptuna,
uosabiającego skłonność nowoczesnego człowieka do wszelkich rozkojarzeń
świadomości, do stanów psychotycznych, do otwarcia się na wszystko, co
przepastne, tajemnicze, niepojęte i zaświatowe".
Obie te grupy planetarne nie mają żadnych wspólnych aspektów. Ten brak kontaktu
między nimi interpretuje autorka jako niezbędne zabezpieczenie pierwszej grupy
przed siłami destrukcyjnymi pochodzącymi z grupy drugiej. Planety zgrupowane
wokół Saturna stanowią bowiem trwałą i stabilną podstawę wewnętrzną do
podejmowania psychoterapeutycznej pracy nad innym człowiekiem.
Obydwie grupy ze względu na swoje usytuowanie w pierwszym i siódmym domu
horoskopu Junga reprezentują wewnętrzną relację „Ja-Ty". To właśnie obecność
drugiego człowieka jest w tym horoskopie siedzibą sił najbardziej
destrukcyjnych. Wszystkie kwadraty, które tu spotykamy, wskazują na ogromne
napięcie, trudności, zaburzenia i dysharmonie. Ich zakres ograniczony jest
jednak ściśle do tej grupy planet, która odnosi się do relacji partnerskich,
jakie łączą nas z rodzeństwem lub małżonkiem (Księżyc i Neptun w trzecim domu).
W horoskopie Junga odnosi się to do tego rodzaju partnerstwa, jakie wiąże
pacjenta i psychoterapeutę. Jest to trudne partnerstwo i kwadraty między
planetami znajdującymi się w siódmym (Słońce i Uran) i trzecim domu sprawiają,
że porozumienie za pomocą słowa może być osiągnięte tylko po długotrwałym
dialogu. Stwarza to jednak możliwość analizy, wnikliwego zbadania i zrozumie¬nia
powstałych trudności.
Tak zinterpretowany horoskop astrologiczny w gruncie rzeczy jest jedynie opisem
cech charakterologicznych. I to opisem szczegółowym. Autorka sama bowiem
zaznacza, że celem takiej interpretacji, podobnie jak interpretacji marzeń
sennych, nie jest wcale tłumaczenie pewnej prawdy z języka symbolicznego na
język pojęć logicznych. Chodzi tu raczej o przybliżenie się do czegoś, co
człowiek ogarnąć może jedynie całą istotą, a nie tylko tą jej częścią, która
jest w pełni świadoma i logicznie myśląca.
Interpretacja astrologiczna ulega więc tutaj daleko idącej psychologizacji.
Horoskop twórcy jednej z bardziej znaczących teorii psychologicznych
dwudziestego wieku został zinterpretowany w duchu tej teorii i potraktowany jak
marzenia senne, w których objawia się ludzkie wnętrze. Przybliżenie się do
uzewnętrznionych w ten sposób treści służy ich pełniejszemu uświadomieniu,
poznaniu samego siebie, nawet w tej najgłębszej warstwie. Zdobyte w ten sposób
poznanie ująć można w tym języku psychologicznym, który posługuje się
jednocześnie pojęciem i symbolem, a zatem stoi jakby w pół drogi pomiędzy nauką
i sztuką.
Jest to w tej chwili tylko jeden z nurtów astrologicznej interpretacji, ale
chyba nurt dominujący. Związek astrologii z psychologią staje się związkiem
coraz silniejszym, przepływ zaś inspiracji dokonuje się w obie strony.
Psychologia staje się w ten sposób dla astrologii tym, czym dawniej była dla
niej filozofia, a jeszcze dawniej religia — dziedziną, która może nadać jej sens
i uzasadnienie.
|